niedziela, 8 lutego 2015

Girls World

Odkąd zostałam mamą, kwestia urządzania pokoju dziecięcego, zmieniała się u mnie kilkakrotnie.
W oczekiwaniu na Lenkę, tworzyłam jej przytulny, słodki, dziewczęcy kącik. Kiedy przeprowadziliśmy się do nowego domu, Lenka dostała swój pokój, zachciało mi się kolorów. Było mega kolorowo, zero pasteli za to zdecydowane barwy. Z czasem ta pstrokacizna zaczęła się wyciszać, ale nie za na tyle aby w zupełności pokojem zawładnęły jasne barwy. W oczekiwaniu na Laurę, urządzałam jej kącik również kolorowo. Podobała mi się gra czerni, szarości z mocnymi akcentami w postaci obrazków nad łóżeczkiem. Dobrze to współgrało z naszą sypialnią.
Od ponad pół roku, dziewczynki mają wspólny pokój, Lenka podrosła, poszła do szkoły, a co za tym idzie, musiało pojawić się biurko. Do tego doszedł regał, komoda Laury i pokój mógłby wydawać się zagracony. Ale na szczęście, udało się uniknąć wrażenia chaosu, dzięki białym meblom i jasnym, pastelowym dodatkom. Nie myślcie sobie, że dziewczynki mają teraz słodki, shabby chic pokoik. Co to, to nie. Postawiłam w nim na pastele, ale w skandynawskim stylu. Są mocne akcenty w postaci czarnej półki czy czarnych kropek na ścianie. Mocniejsze kolory nadają książki, które na wąskiej półce z Ikea, stoją okładkami do przodu.

Dziś chciałabym pokazać Wam migawki ze świata moich córek. Czekamy na ważny mebel d ich pokoju, więc pozwólcie, że z pokazaniem go w całości, jeszcze poczekam :)


Moje DIY, łapacz snów. Zrobiony dosłownie w 5 minut. Gwiazdkę uszyła zdolna Ewelinka (madebybutterfly)


Washi tape, uwielbiamy! Te są zbieraniną z różnych sklepów. TkMaxx, Lidl i Aldi. Te dwa ostatnie totalnie mnie pod względem takiego towaru, zaskoczyły,




Maileg, miłość, kto zna, ten wie :D Żałuję, że wcześniej znałam te zabawki tylko z blogów. Jakoś nie po drodze mi było z ich kupnem. Aż w końcu, znalazłam sklep stacjonarny, tu na wyspie, gdzie można kupić te fantastyczne zabawki. Kolejna już czeka na urodziny Laury. A jak będę w pl będzie czekać na nas lala Anioł.
Drzwi, przy których stoi mała króliczka są drzwiami, do domu Wróżki Rosy. Mieszka z nami od kilku dni. Dzisiaj, w nocy, dostanie mleczko i ciasteczko :) Wiem, taki Mikołajowy poczęstunek, ale Lena wie, co wróżki lubią i taki zestaw przypadnie jej do gustu ;)


Czasami przygotowany strój, może służyć za dekoracje. Tutaj sukienka i sweterek, które czekają na piątkowe urodziny Laury.

Jeżeli macie ochotę zobaczyć jakie metamorfozy przechodziły kąciki i pokoiki dzieci, to poszperajcie po moim blogu.

Wieczorne uściski, dobrego startu w nowy tydzień!
Paulina.

sobota, 10 stycznia 2015

GLASS

W naszych domach szkło jest nieodzownym elementem wystroju, nie tylko w formie funkcjonalnej jak okno. Używamy szklanek, szklanych półek, luster, wazonów czy świeczników. Dzisiaj chcę się skupić na tych ostatnich a może też i przed ostatnich ;)
Kolorowe, delikatne szkiełka, tak cienkie, że aż boję się ich dotknąć. Przygaszone kolorystycznie, w różnych formach, dwa w kolekcji, która powolutku będzie się powiększać.



Delikatny różowy, czy też lekko purpurowy kupiłam w Ikea, za jakieś grosze. Szary, wypatrzyłam w sh, ale myślę, że to też wcześniejsza kolekcja z Ikea.
Czy Wy lubicie takie delikatne szkło? Czy wolicie grubsze, bardziej masywne? Od takiego nie uciekam, też lubię. Ale wydaje mi się, że takie lekkie ma w sobie sporo uroku.



Pozdrawiam sobotnio, słonecznie i pracowicie. Dzisiaj zrobiłam małą rewolucję w pokoju dziewczynek i regał Billy wylądował w salonie, a u dzieci, recyklingowy regał po szafce na buty :)

niedziela, 4 stycznia 2015

Noworczne plany i postanowienia

Posiadacie, zapisujecie, to, co planujecie wykonać w Nowym Roku?
 Czy są to proste marzenia typu: zrzucę kilka kilogramów, będę się zdrowiej odżywiać, rzucę palenie itp Czy coś bardziej górnolotnego, jak wspiąć się na Mount Everest, przebiec w maratonie 50 kilometrów...
Tak na prawdę nie jest ważne, jakiego typu postanowienia to będą, ważne aby postarać się je zrealizować, na 100% i nie zapominać o nich przez najbliższy rok. Ważne jest, aby za kilka miesięcy, móc spojrzeć na siebie w lustrze i powiedzieć na głos, udało mi się. Zrealizowałem to co planowałem.

Moje plany i marzenia są proste, a jakże trudne do realizacji. Spędzanie więcej czasu z bliskimi, wydawać by się mogło, że to tak realne, ale niestety, nie zawsze tak jest. Czas goni nas nieubłaganie, dlatego ja mam zamiar, choć na chwilę go zatrzymać. Poznawać nowe miejsca, bez wymówki, że się nie chce, że się nie da. Podróżować, odwiedzić bliską mi osobę.
Nauczyć się sztuki odgruzowywania domu, duszy, nie chować urazy i nadal mieć wiarę w ludzi. To takie niby łatwe...
Bywać częściej na blogu :) Z tego będziecie mogli rozliczyć mnie WY, drodzy czytelnicy.




Mój nowy notes, piękny, ręcznie robiony z delikatnej skórki ma być moim powiernikiem w tym roku. To w nim mam zamiar zapisywać ważne daty, postanowienia, słowa czy chociażby przepisy kulinarne. Chcę go zapełnić po brzegi chwilami i móc wracać do nich, kiedy tylko zechcę.



Elle, Agnieszka z Mierzei Wiślanej, Cienka, Ilona ze Spełnionych marzeń, Chenia, Monika, Petra bluszcz, Dorota, Meis Ideis, Ita, Bajkowka, Kamila, Sandrynka, Maria P Cleo, Alicja, Dorota- Mili, Ameli, Lavande, Dominikaa H, Tynka, Bree, Llooka:
Kochane, chciałabym Wam po stokroć podziękować, że w tym okresie przedświątecznym i sylwestrowym znalazłyście chwilkę czasu, aby napisać dla mnie, mojej rodziny piękne życzenia.
Niech dla Was i pozostałych moich czytelników Nowy Rok okazał się łaskawy i pomyślny. Szczęśliwy i spełniony. Wszystkiego Dobrego :*

p.s. Notes pochodzi z niezastąpionego TkMaxx ;) Drewniana misa z pchlego targu, króliczek od Maileg a sweter z Mango :)

wtorek, 23 grudnia 2014

Hop, hop

A raczej HO, HO, HO :) Mikołajowo się z Wami witam, po znów zbyt długiej przerwie :(
Niestety, laptop staruszek ewidentnie nie chce współpracować z moim aparatem, Nie ma szans aby zgrać zdjęcia. A tyle ich dla Was zrobiłam... Cóż, mam nadzieję, że od Nowego Roku będę pracować na nowym sprzęcie, chętnym do szybkiej i efektywnej współpracy. Nie obrazicie się, że świąteczne migawki pokażę Wam po świętach?

Tymczasem zdjęcie z telefonu, oddające to co mi w mojej przedświątecznej duszy gra. A gra mi spokój, brak napięcia, stresu związanego z całą tą krzątaniną. Małymi krokami szykujemy się do jutrzejszej kolacji i dwóch dni świętowania. Mam nadzieję, że i Wy, moi drodzy czytelnicy znajdujecie w tym czasie chwilę dla siebie, dla swoich potrzeb. Czy będzie to kawa wypita przy akompaniamencie świątecznych piosenek, przeczytany rozdział książki podczas kąpieli, czy spacer z własnymi myślami. Cieszmy się sobą, swoim me, myself and I. Na czas z bliskimi, przyjdzie odpowiedni moment, na czas z samym sobą, nie zawsze znajdujemy chwilę...



Pozwólcie, że pożegnam się z Wami życzeniami:

SPOKOJNYCH, RADOSNYCH I RODZINNYCH ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA.
NIECH TEN NAJPIĘKNIEJSZY CZAS W ROKU PRZYNIESIE WAM WIELE MIŁOŚCI I CIEPŁA.

Paulina z rodziną

niedziela, 23 listopada 2014

Ściana- KAMELEON

Na wstępie chciałam podziękować za komentarze pod poprzednim wpisem. Poduszki z Pepco robią furorę ;) To dobrze, jakość może nie jest tą z najwyższej półki, ale na chwilową dekorację nadają się idealnie.

Co do tytułu, to mowa o ścianie, którą pokazywałam już nie raz. Można min. zobaczyć ją tutaj i tutaj.
Owa ściana przechodziła już sporo metamorfoz, z każdej byłam zadowolona, każda pasowała do obecnego stanu moich zainteresowań czy też konieczności. Jednak ostatnio zachciałam aby nabrała lekkość i nieco designerski charakter.
W sklepie Tiger udało mi się kupić koszyk, w formie domku. Skandynawski hicior, który pozostawał poza zasięgiem mojego portfela. Od razu pomyślałam o nim, jako dekoracji w pokoiku dziewczynek. Do tego czarne kropki, kolejny hit. Cena za gotowe naklejki, jak za zboże(!!!), ale od czego są papiery samoprzylepne? Oczywiście, kropki wyszły trochę kanciaste, ale kto by się tym przejmował? ;) Całość dopełniają gwiazdki uszyte przez naszą zdolną Llookę. fragment girlandy od Numero74, obrazek inspirowany zdjęciem z Pinterest, część koszyka, służąca za mini półeczkę i voila!








Przepraszam za jakość zdjęć. Niestety od długiego czasu, jedyny sprzęt z którego mogę dodawać posty, ma 7 lat! Staruszek trzyma się dzielnie, ale niestety już ledwo dysze. Monitor niegdyś żyleta, teraz poszarzały i rozmazany. Ech, może Mikołaj się domyśli i sprezentuje nam nowy sprzęt?

                                                                      Dobrej nocy.

piątek, 24 października 2014

Łania poduszkowiec

Ileż to razy wzdychałam do poduszek z motywem zwierzęcym, wilki, jelenie, wiewiórki. W każdym szanującym się skandynawskim sklepie, znaleźć można, właśnie takie poduszki, poszewki, często z cenami nie do przejścia.
Ostatnio na swoim profilu instagramowym, Alewe ( Poszukiwania moje) pokazała zakup z Pepco, oczy mi się zaświeciły! Toż to właśnie poduszka, którą zawsze chciałam mieć. Mój zapał do posiadania łani osłabł szybko, jak się okazało, że do Pepco mam kawał drogi ( dodam, że byłam w tym czasie we Wrocławiu, mimo wszystko sklep Pepco mam daleko od domu) a na wyspę wracałam na następny dzień. Na szczęście, zupełnie przypadkiem, będąc na spożywczych zakupach, dojrzałam szyld Pepco w Arkadach Wrocławskich! Zaraz tam poszłam, ciągnąc ze sobą koleżankę, z którą umówiłam się do kina. Poduszkę kupiłam, na film się nie spóźniłam i szczęśliwa wróciłam z poszewką ( cała poducha w walizce- odpadało) do domu :)




Jeżeli macie ochotę na poduszkę, to zapraszam do sklepu. Do wyboru są łanie, wiewiórki i wilki.
Ściskam jesiennie. Coś czuję, że jesienne wieczory będą sprzyjały w pisaniu postów :)

 

niedziela, 20 lipca 2014

New

Tak się składa, że coraz mniej kupuję rzeczy do domu. W przeciągu kilku lat nazbierało się sporo rzeczy, które w większości albo już mi nie pasują, albo po prostu znudziły mi się. Nie znaczy to wcale, że nie kupuję niczego. Kupuję ale bardziej świadomie. Nie rzucam się na jakąkolwiek skorupkę czy pierdółkę. Wolę przemyśleć zakupy i wrócić do domu z czymś co na pewno mi się przyda. Tak było w przypadku wazonu i szklanego puzderka.


Puzderko wypatrzyłam w Dublinie, w sklepie w którym można dostać designerskie dodatki do domu. Lubię zaglądać do tego sklepu, chociażby po to aby nacieszyć oczy. Jakiś czas temu będąc tam wypatrzyłam właśnie to szklane cudeńko od Bloomingville. Potrzebowałam czegoś na biżuterię noszoną na co dzień, a zdejmowaną na noc. Puzderko spisuje się w tym zadaniu idealnie. Pomimo tego, iż pierwotnie przeznaczone było do zupełnie innego celu :)



Wazon znalazłam w TkMaxx, wpadł mi w oko od razu, ale kilka razy chodziłam koło niego, aż w końcu znalazł się w koszyku. Bardzo spodobał mi się jego kolor i kształt, dodatkowym plusem na korzyść jego zakupu był fakt, iż został wyprodukowany w Polsce, niestety nie wiem w jakiej fabryce.



Taca i świecznik zostały kupione na pchlim targu, tam ciężko mi się oprzeć i jak widzę coś ciekawego za grosze, po prostu biorę to! ;)

Ostatnie zdjęcie pt: Work in progress, zrobione jest przez mojego małego pomocnika :) Chyba rośnie mi fotograf- amator.


Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia!