wtorek, 8 stycznia 2013

Coś nowego ze starego

Taki domowy recykling,który uwielbiam!
Ostatnio Blomingville, Tine K, Madame Stoltz, proponują w coraz nowszych katalogach wiklinę,głównie kosze,które strasznie mi się podobają.I które z chęcią bym przygarnęła.
Ja ostatnio odkurzyłam swoją wiklinę hihi a właściwie koszyczki na szklanki.Tak,tak takie, jakie to dawniej były w każdym domu,co by sobie paluszków nie poparzyć,pijąc gorącą herbatkę,przez cieniutką jak kartka papieru szklankę.
Pomyślałam,że koszyczki świetnie sprawdziłyby się w roli świeczników.Poszperałam w domu i znalazłam też szklane,jakby świeczniki,które wpasowały się w koszyczki i tak  powstała kolejna dekoracja na komodzie,która umila mi wieczory.Splot wikliny cudnie rozprasza światło.



Filcowe kulki,to pozostałość po filcowej girlandzie :) Lenka dorwała ją w swoje łapki i niestety,podzieliła ją na dwie części.Związałam je ze sobą,ale to co zdołało zerwane z nitki zebrałam iii wpadłam na pewien pomysł, o którym już niedługo Wam napiszę.Będzie to takie małe DIY dla Laurki :)


Kącik maluszka jest już prawie na finiszu.Podoba mi się bardzo,jest zupełnie inny od tego,jaki miała Lenka.Nic dziwnego,minęły cztery lata,mój gust się zmienił.Odeszłam zupełnie od pasteli,będzie kolorowo,wesoło a przy tym mam nadzieję,przytulnie :)

Dobrej nocy kochani.

59 komentarzy:

  1. koszyczki przypominają mi stare czasy ;) ale rzeczywiście wyglądają świetnie, ponadczasowo! :)
    a kącika dla maluszka nie mogę się doczekać!! sama pamiętam, jak urządzałam dla Brunka prawie 2 lata temu..a dziś przyszedł moment, aby z pokoju niemowlaka powstał pokoju chłopca! (ależ ten czas leci)!

    pozdrawiam ciepło z Krk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kaja,czas leci jak szalony!I pewnie już za chwilę,po kąciku noworodka nie będzie śladu...
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  2. Śliczne te koszyczki...jak u Ciebie domowo i zacisznie...buziaki Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu,taki klimacik staram się wprowadzać i udowadniać,że nawet we wnętrzu b&w może być przytulnie :)

      Usuń
  3. I kolejny dowód na to , że lepiej nie wyrzucać, bo nie wiadomo kiedy stanie się modne ;) tylko , żeby każdy mógł mieć jeszcze taki niekończący się schowek.. :)
    Wiklina bardzo nastrojowa ;)
    Pozdrowienia !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O właśnie,otóż to,schowek z gumy i nic by na śmietnik nie trafiło!
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. a zatem z niecierpliwością czekam na kącik Laurki :)) I rzecz jasna Laurkę w pierwszej odsłonie :0)) Ściskam mocno !!

    OdpowiedzUsuń
  5. a koszyczki na szklanki u mnie wykorzystywane zgodnie z przeznaczeniem bo uwielbiam herbatkę w szklance , przypomina mi moje babcie i dzieciństwo :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę :) Fajnie dowiedzieć się czegoś nowego o Tobie :)
      Życzę smacznej herbatki!

      Usuń
  6. Piękne dekoracje- taki recykling baaardzo mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny pomysł:)))ja też ze starych uchwytów na szklanki porobiłam świeczniki, sprawdzają się doskonale:)))))
    Ściski już poranne***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana,jak masz je jeszcze to proszę pokaż!
      Cieplutko pozdrawiam.

      Usuń
  8. Fajny pomysł z tymi koszyczkami tylko kto ma jeszcze takie rzeczy w domu... U mnie w domu były plastikowe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś jeszcze ma,starsi ludzie,np. babcia mojego Maćka,nadal używa szklanek w koszyczkach do picia herbaty czy kawy :)

      Usuń
  9. Pamiętam jak skrzypiały te koszyczki na szklance;))) Świetny pomysł z tymi świecznikami. Też zauważyłam powrót wikliny.
    Kącika maleństwa nie mogę się doczekać:)
    Buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi tak,wiklina ma to do siebie,że lubi "skrzypieć" ale być może,jakiś wpływ na to miał gorący napój w szklance?

      Buziaki!

      Usuń
  10. Proste i urocze. Taka mała rzecz a cieszy :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Im więcej rzeczy uda nam się ponownie wykorzystać tym lepiej, bo każda rzecz to jakieś wspomnienia. Nieraz łapię się na tym, że przypomina mi się coś czegoś już się pozbyłam i żałuje, bo teraz chętnie bym to wykorzystała :) Dlatego popieram recyklingowe dekoracje :) Zwłaszcza, że tak pięknie wyglądają i cieszą oko.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest tak,że owszem można wykorzystać to co ma się w domku,ale z drugiej strony,gdybyśmy wszystko zatrzymywali,to nie mielibyśmy już miejsca na nic...
      Ale cieszę się,że mój pomysł spodobał Ci się :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  12. Najważniejsze żeby kącik podobał się dzidziusiowi :)
    Koszyczki fajny pomysł i pamietam te czasy, przyznam szczerze że mam takie koszyczki z aluminium i do tego szklanki i czasem robię w nim sypaną kawę P. :) To pamiątka po Babci..
    Dziękuję za komentarz i życzę cudownej 13 :)

    Pozdrawiam
    W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję,że się spodoba.Choć zanim zacznie wyrażać swoje opinie w kwestii gustu,trochę minie ;)
      Ech,sentyment do szklaneczek w koszyczkach...chyba też zrobię sobie w jednym herbatkę :)

      Pozdrawiam ciepło.

      Usuń
  13. noooo i to libię coś z niczego i od razu fajnie sie robi ... musiałąbym poszukać tych koszyczków ..hehehe co prada u nas były metalowe ale z nich też można poczynić świeczniki ?!

    cudnego roku całej waszej 4ce życzę niech się dzieje samo dobro !!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie,że można!!!Szukaj i pokaż efekt :)
      Dziękujemy za życzenia!
      Buziaki.

      Usuń
  14. piękne te wiklinowe świeczniczki :)

    pozdrawiam,
    Monika ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Moniko,pozdrawiam również!

      Usuń
  15. Coś z niczego :) Takie pomysły są najcenniejsze :))) Fajny efekt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię taki recykling,ale też lubię moment kiedy to wpadam na pomysł,że kurcze,fajnie byłoby wykorzystać coś co na pewno nie jest do tego stworzone ;)

      Usuń
  16. i jakie fajne, ciepłe wrażenie robią :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda,dlatego nie trafiły do śmietnika...

      Usuń
  17. bardzo fajne, ja też uwielbiam taki recykling i jestem ciekawa co zrobisz:)

    OdpowiedzUsuń
  18. bardzo ładnie to wygląda..ciekawa jestem tego pokoju :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nastrój niezaprzeczalnie jest...czekam na ten kącik...ja nigdy zwolenniczką pasteli nie byłam...tzn przewijały się w pokoju Wiki ale kolor był przede wszystkim...i flcowe kulki mam jeszcze jakieś więc na DIY też czekam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana,właśnie pastele ok,ale jako przewijające się dodatki :) DIY pokaże na drugim blogu,może spodoba Ci się ten pomysł i go wykorzystasz :)

      Usuń
  20. Bardzo efektownie wygladaja te koszyki :-)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że się podobają :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  21. Bardzo jestem ciekawa,kiedy pokażesz trochę więcej Swojego mieszkania,bo jak dotąd półka gra pierwsze skrzypce.Podoba mi sie Twój styl i na pewno ciekawe byłoby dla czytelników zobaczyć coś więcej.Narodziny dziecka to dobra okazja do tego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zina,poszperaj na blogu,zobaczysz znacznie więcej!Niestety,wynajmuję dom i nie wszystko co w nim jest nadaje się do pokazania.Jak już się dorobię swoich czterech kątów,oj wtedy będzie wszystko!Bo będzie tak jak ja chcę.
      Pokój mojej starszej pociechy pokazywałam już nie raz,także zapraszam do obejrzenia.A maluszek będzie miał tylko swój kącik w sypialni.

      Usuń
  22. U mnie w domu były takie koszyczki, ale metalowe, tak sobie myślę,że też by fajnie wyglądały. Problem w tym, że kiedy moja siostra jako dziecko przegryzła tę cienką szklankę, w jeden dzień wszystkie szklanki i koszyczki znalazły się w śmietniku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie,niejednokrotnie słyszałam o tym,że ktoś,zwłaszcza dziecko "pogryzło" szklankę.Robili je tak cienkie,że aż dziw bierze,że nie pękały,kiedy kawę zalewało się wrzątkiem!
      Fajnie jak ktoś miał koszyczki,gorzej kiedy podawał szklankę na spodku i paluchy parzyło :)

      Usuń
  23. Świetne wykorzystanie koszyczków!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się,że się podoba :)
      Równiez pozdrawiam!

      Usuń
  24. Świetny pomysł, super aranżacja. Bardzo mi się podobają Twoje pomysł.
    Już nie mogę doczekać się zdjęć z kącika małej.
    Pozdrwiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Molucha,cieszę się,że moje pomysły przypadły Ci do gustu,może jeszcze dzisiaj pokażę na swoim drugim blogu pewien pomysł do maluszkowego kącika w klimacie DIY :)

      Usuń
  25. śliczne zdjęcia ;) ciekawa jestem pokoju maluszka.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję,maluszek będzie z nami w pokoju mieszkał,przynajmniej do póki nie zacznie przesypiać całej nocki :)

      Usuń
  26. hej słońce:)))
    ale miałaś cudny pomysł:)))
    ślicznie wyglądają te świeczniki otulone wikliną:) rzeczywiście idealnie pasują do bloomingville:) u mnie właśnie post inspiracyjny o marce i zaproszenie do zabawy ze zdjęciami na które zapraszam:) może masz coś tej marki u siebie ?:)
    ciekawa jestem tego pokoiku! musisz nam koniecznie pokazać po narodzinach
    ściskam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Aniu,byłam widziałam,mam dwie rzeczy tej firmy,więc z chęcią wyślę Ci ich zdjęcia :)
      Kącik maluszka pokarzę przed narodzinami,po później z wolnym czasem może być różnie ;)

      Usuń
  27. Cudny pomysł z tymi świeczniczkami....Zdjęcia śliczne!

    OdpowiedzUsuń
  28. Kurcze, Paulinka, jaki miałaś świetny pomysł z tymi koszyczkami:) Wyglądają pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Super wyszly te koszyczkowe swieczniki...Robia atmosfere.A swoja droga Paula, podziwiam Cie, gdzie Ty te wszystkie rzeczy miescisz. U mnie juz polek brakuje, a schowek za maly na wsystkie przydasie...

    OdpowiedzUsuń
  30. Pamiętam te koszyczki do szklanek ;) musze popytac u rodzicow czy sie gdzies ostaly ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń