Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minimalizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Minimalizm. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 lipca 2015

Minimalizm

Ostatnio bardzo modne stało się to słowo, można by stwierdzić iż "minimalizm" jest chic i trendy.
Muszę się przyznać, że i ja dałam się wciągnąć w minimalizm, na szczęście szybko się ocknęłam i pomyślałam hola, hola albo to ze mną jest coś nie tak, albo to z pojęciem minimalizmu jest coś nie tak.
Jedna z blogerek zaproponowała , już po raz kolejny akcję dzięki której, w ciągu kilkunastu dni stajemy, albo już jesteśmy, na drodze do minimalizmu. Z ciekawości zajrzałam aby poczytać, na czym ta przemiana miałaby polegać. Sporo punktów znalazło się na liście i jeszcze sporo można dopisać. Jednym z wielu pkt. było np. hasło: zrobić porządek w portfelu, torebce , skrzynce mailowej, szufladzie z przydasiami itp.
Mhm, być może jest to jakiś maleńki kroczek w drodze do minimalizmu szeroko pojętemu i szumnemu, ale czy to tak na prawdę, nie jest po prostu robienie porządków?
Nie wiem jak Wy, ale ja porządki w/w dobrach robię regularnie i nigdy nie przyszłoby mi do głowy nazwać to drogą do minimalizmu...
Jedną z proponowanych rzeczy jest również porządek w szafie, pozbycie się nienoszonych, zniszczonych ubrań, Super, jako, że przeczytałam kilka książek z serii poradników , pozbyłam się sporej ilości odzieży, bez żalu. Dzisiaj kupuję mądrzej i z głową. Wydaje mi się jednak, że do takiej garderoby, trzeba dorosnąć. Młode dziewczyny chcą mieć dużo i to jest ok, każdy ma prawo żyć własnym życiem. Ja po 30ce stałam się bardziej świadoma swojej kobiecości, swoich upodobań, co przełożyło się na moją szafę i wnętrza w których żyjemy.
Być może się mylę, ale oderwijcie na chwilkę wzrok od monitora i pomyślcie, mówię "minimalizm", widzę:...  Ja widzę np. białą ascetyczną kuchnię, z zamkniętymi szafkami z jednym gadżetem w postaci designerskiej deski do krojenia, bez zbędnych dodatków. W mojej wizji nawet brak czajnika ;) Który mógłby burzyć harmonię.
W moim pojęciu "minimalizm" wywodzi się z kultury wschodu, pielęgnowanej od wieków. Myślę iż czynnikiem sprzyjającym na jego powstanie i sposób życia, stał się brak miejsca i czysta miłość do prostych form. Przyrost naturalnym sprawił, iż ludzie dalekiego wschodu żyją w ciasnych wnętrzach, w których natłok przedmiotów powodowałby uczucie ciasnoty i zagracenia. My, Europejczycy, w większości mamy to szczęście, że żyjemy na większym metrażu , możemy sobie pozwolić na dekoracje, ozdobne przedmioty, które nie tylko mają wyglądać, ale też mogą spełniać użytkowe funkcje.
Inną kwestią, która mnie zastanawia, co z kolekcjonerami? Na dobrą sprawę minimalizm wyklucza zbieractwo, ponieważ wiąże się ono z posiadaniem przedmiotów i czy będą to igły w ilości 10000000 sztuk czy czy figurki świnek, to i tak zajmują miejsce.
Co z potrzebą otaczania się przedmiotami? Które w naszym pojęciu estetyki są ładne. Chcemy je mieć tylko po to aby mieć, fajnie, jeżeli przy okazji spełniają określone funkcje, ale jeżeli nie, to i tak nie widzę sensu pozbycia się ich tylko dlatego, iż modny jest "minimalizm". Kto wie, czy za dwa lata, to właśnie kolekcjonerstwo, eklektyzm  nie będzie w dobrym tonie?

Moja dygresja jest krótka, żyjmy po swojemu i nie dajmy się zwariować. Najważniejsze to wiedzieć w jakim wnętrzu chcemy żyć i nie zmieniać go na siłę wraz z przypływem mody.

Swoim wpisem nie chciałam nikogo urazić, jeżeli ktoś poczuł się dotknięty, to nie powinien. Moje słowa nie są wtrącaniem się w czyjeś życie. Są moją subiektywną opinią na to co obserwuję dookoła, na to jak często ludzie ulegają wpływom, czego później mogą żałować...
Proszę o to, abyście pamiętali "minimalizm" to filozofia życia , sposób na nie z wieloma wyrzeczeniami, na które jako naród europejski nie jesteśmy jeszcze gotowi. Posprzątany dom nie czyni nas minimalistą.

Zachęcam Wam do przeczytania tego wpisu u Kavki i tej "minimalistycznej" sesji u Anity :)

Dobrej nocy, lecę się kurować, bo jakiś wirus mnie dopadł :(
Paulina


Ps. Jako, że nie uważam się za minimalistkę, pozwoliłam sobie przywieźć z polski kamionkowy słój po babci. Do dekoracji wszelakich ;)