Od zawsze ma to COŚ w sobie. Teoretycznie dwie barwy a potrafią przekazać więcej, niż niejeden kolor. Ostrość czerni, złagodzona bielą. Duet idealny.
Znaleźć interesujący album z pięknymi fotografiami, czarno- białymi, w rozsądnej cenie, nie jest łatwo. Niestety, tego typu pozycje ze wzg na format, papier itp mają odpowiednie ceny. Dlatego chcąc posiadać ciekawe albumy w swojej kolekcji, poszukuję ich w sklepach z używanymi rzeczami i na pchlich targach.
Foto- album IRELAND timeless images, trafiłam za grosze. Zdjęcia o tematyce tak mi bliskiej, jeszcze bardziej zachęcają mnie do częstszych wycieczek po Zielonej Wyspie...
Autor fotografii Giles Norman.mieszka w miasteczku Kinsale, co. Cork, które miałam już okazję odwiedzić dwa razy. Ta część wyspy jest wyjątkowa, pełna pięknych pejzaży, urokliwych dróg wśród pagórków, nad brzegiem oceanu Atlantyckiego.
Jeżeli macie ochotę bliżej przyjrzeć się twórczości artysty, zapraszam tutaj : www.gilesnorman.com
Pozdrawiam wtorkowo, a Wszystkim Nauczycielom, życzę wszystkiego najepszego z okazji dzisiejszego święta :)
Paulina.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą second hand. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą second hand. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 października 2015
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
#agnethahome
A jak Ambitna
G jak Genialna
N jak Naturalna
E jak Entuzjastyczna
T jak Twórcza
H jak Hobbystka
A jak AGNIESZKA
Tacę RUSTIK dostałam od Agnieszki w prezencie, jako towar ze skazą. Nie każdy przedmiot, który tworzą ludzkie dłonie jest idealny. Proces twórczy bywa kapryśny i nie zawsze idzie zgodnie z oczekiwaniami tworzącego. Tak było z tą tacą, która właśnie poprzez swoją niedoskonałość stała się hitem IG :)
Długo myślałam jak wyeksponować ten wyjątkowy przedmiot, sesja, którą Wam przedstawiam powstała pod wpływem chwili, po powrocie znad morza. Pomyślałam, że nadmorskie skarby, będą idealnym dodatkiem do tacy, podobnie jak inne przedmioty zgromadzone na zdjęciach. Większość to rzeczy, które przeżywają u mnie drugą młodość, jak np. kamionkowy słój, który przywiozłam z Polski, bidulek stał zakurzony w szopie. Maleńki wazonik to znajda na pchlim targu, podobnie jak szkła. Jedynie dzbanek jest "firmowy" od House Doctor.
Jeżeli jesteście zainteresowanie tacą RUSTIK, to szukajcie jej tutaj, w sklepie Agnethy, przy okazji zajrzyjcie do innych produktów, być może Wasze zakupy, nie skończą się tylko na tacy? :)
Mam nadzieję, że Wasz start w nowy tydzień był udany? Spokojnego tygodnia.
Paulina
G jak Genialna
N jak Naturalna
E jak Entuzjastyczna
T jak Twórcza
H jak Hobbystka
A jak AGNIESZKA
Tacę RUSTIK dostałam od Agnieszki w prezencie, jako towar ze skazą. Nie każdy przedmiot, który tworzą ludzkie dłonie jest idealny. Proces twórczy bywa kapryśny i nie zawsze idzie zgodnie z oczekiwaniami tworzącego. Tak było z tą tacą, która właśnie poprzez swoją niedoskonałość stała się hitem IG :)
Długo myślałam jak wyeksponować ten wyjątkowy przedmiot, sesja, którą Wam przedstawiam powstała pod wpływem chwili, po powrocie znad morza. Pomyślałam, że nadmorskie skarby, będą idealnym dodatkiem do tacy, podobnie jak inne przedmioty zgromadzone na zdjęciach. Większość to rzeczy, które przeżywają u mnie drugą młodość, jak np. kamionkowy słój, który przywiozłam z Polski, bidulek stał zakurzony w szopie. Maleńki wazonik to znajda na pchlim targu, podobnie jak szkła. Jedynie dzbanek jest "firmowy" od House Doctor.
Jeżeli jesteście zainteresowanie tacą RUSTIK, to szukajcie jej tutaj, w sklepie Agnethy, przy okazji zajrzyjcie do innych produktów, być może Wasze zakupy, nie skończą się tylko na tacy? :)
Mam nadzieję, że Wasz start w nowy tydzień był udany? Spokojnego tygodnia.
Paulina
Etykiety:
AgnethaHome,
aranżacje,
house doctor,
prezenty dostaję,
radości małe i duże,
second hand
piątek, 22 maja 2015
Something NEW from OLD
W zeszłą sobotę, zachęcona udanymi zakupami Agnethy, wyruszyłam do mojego składziku rzeczy wszelakich. Wsiadłam w samochód i już za kilkanaście minut przeniosłam się do szperaczego raju. Czego tam nie ma? Tak chyba najprościej zapytać. Można znaleźć tam dosłownie wszystko, od łyżeczki po starą lodówkę, od sandałów po kożuchy. Idealne miejsce dla zbieraczy nie bojących się kurzu, pajęczyn itp.
Swoje kroki skierowałam na dział z meblami. I od wejścia mój wzrok padł na przepiękny, oryginalny secesyjny wieszak do przedpokoju. Niestety był z naklejką "sale", podobnie jak większość co ciekawszych mebli. Na moje szczęście uchował się jeden taki niepozorny mebel, zakurzony, zastawiony starym wiatrakiem. Z potencjałem, który w nim zobaczyłam. Cena, śmiesznie niska, od razu zadzwoniłam do znajomego, który mógłby mi szafkę odebrać i przywieźć. Zgodził się a ja dobiłam targu z właścicielką.
Niestety stan szafki nie pozwala mi na pozostawienie jej takiej, jaka jest, wymaga trochę pracy. Ponieważ mam już na nią plan, o czym zaraz Wam powiem, to pozostają mi przy niej pracę kosmetyczne i malowanie.
Czy Wy też widzicie ją w CZERNI?
Szafka czeka na lepszą pogodę i mój czas. Tymczasem zagościła w kącie, gdzie dotychczas znajdowały się zabawki dziewczynek. Przyznam, że taki spokój jaki w nim nastąpił, nastraja mnie bardzo pozytywnie. Niech tak już zostanie! Pomimo, iż przeznaczenie szafki, pierwotnie było inne, na razie niech pozostanie inne :)
Na zdjęciach powyżej, tylko trzy rzeczy są ze sklepu: czarny koszyczek w misie, kosz na krześle i wazon. Reszta to zbieranina z pchlich targów i lumpeksów.
Poniżej inspiracje z czarną bieliźniarką w roli głównej via pinterest.
Jak Wam się podoba taki mebel w wersji BLACK?
Żegnam się z Wami wczorajszymi instagramowymi migawkami ze spaceru. Paulina
Swoje kroki skierowałam na dział z meblami. I od wejścia mój wzrok padł na przepiękny, oryginalny secesyjny wieszak do przedpokoju. Niestety był z naklejką "sale", podobnie jak większość co ciekawszych mebli. Na moje szczęście uchował się jeden taki niepozorny mebel, zakurzony, zastawiony starym wiatrakiem. Z potencjałem, który w nim zobaczyłam. Cena, śmiesznie niska, od razu zadzwoniłam do znajomego, który mógłby mi szafkę odebrać i przywieźć. Zgodził się a ja dobiłam targu z właścicielką.
Niestety stan szafki nie pozwala mi na pozostawienie jej takiej, jaka jest, wymaga trochę pracy. Ponieważ mam już na nią plan, o czym zaraz Wam powiem, to pozostają mi przy niej pracę kosmetyczne i malowanie.
Czy Wy też widzicie ją w CZERNI?
Szafka czeka na lepszą pogodę i mój czas. Tymczasem zagościła w kącie, gdzie dotychczas znajdowały się zabawki dziewczynek. Przyznam, że taki spokój jaki w nim nastąpił, nastraja mnie bardzo pozytywnie. Niech tak już zostanie! Pomimo, iż przeznaczenie szafki, pierwotnie było inne, na razie niech pozostanie inne :)
Na zdjęciach powyżej, tylko trzy rzeczy są ze sklepu: czarny koszyczek w misie, kosz na krześle i wazon. Reszta to zbieranina z pchlich targów i lumpeksów.
Poniżej inspiracje z czarną bieliźniarką w roli głównej via pinterest.
Jak Wam się podoba taki mebel w wersji BLACK?
Żegnam się z Wami wczorajszymi instagramowymi migawkami ze spaceru. Paulina
Etykiety:
aranżacje,
coś nowego ze starego,
Instagram,
second hand
sobota, 16 maja 2015
#CharityShopFind
W luźnym tłumaczeniu, tytuł postu brzmi: znalezione w sklepie organizacji charytatywnej a jeszcze prościej, znalezione w lumpeksie :)
Wiecie jak uwielbiam tego typu sklepy, tutaj na wyspach można znaleźć istne perełki. Od firmowych torebek, ubrań, rzeczy do domu, po gadżety, które niekoniecznie przykuwają uwagę. Mój "nowy" kubek, made in england, myślę, że stałby długo niezauważalny. Na szczęście moja inna wrażliwość, nie pozwoliła mi zostawić go samotnie, podobnie było z drewnianą misą. Która po małym retuszu, wygląda pięknie (miała nóżki i podstawkę, która niekoniecznie mi pasowała) W misie portugalskie dary natury, coś w rodzaju szyszek, zbierając je, obawiałam się, czy pozwolą mi je przewieźć przez granicę. Jak widać udało się.
Wpisując tytułowy hasztag na Instagramie, możecie zobaczyć jakie rzeczy ludzie wynajdują w sklepach typu second hand. Każdy szuka czegoś innego, ubrań, rzeczy do domu, ciekawych książek, zabawek. Taka różnorodność którą łączy jedno, miłość do nadawania rzeczom drugiego życia. Bo jakże łatwo wszystko wyrzucić na śmietnik...
Udanej, słonecznej soboty Wam życzę z dobrą kawą w ulubionym kubku. Paulina
Wiecie jak uwielbiam tego typu sklepy, tutaj na wyspach można znaleźć istne perełki. Od firmowych torebek, ubrań, rzeczy do domu, po gadżety, które niekoniecznie przykuwają uwagę. Mój "nowy" kubek, made in england, myślę, że stałby długo niezauważalny. Na szczęście moja inna wrażliwość, nie pozwoliła mi zostawić go samotnie, podobnie było z drewnianą misą. Która po małym retuszu, wygląda pięknie (miała nóżki i podstawkę, która niekoniecznie mi pasowała) W misie portugalskie dary natury, coś w rodzaju szyszek, zbierając je, obawiałam się, czy pozwolą mi je przewieźć przez granicę. Jak widać udało się.
Wpisując tytułowy hasztag na Instagramie, możecie zobaczyć jakie rzeczy ludzie wynajdują w sklepach typu second hand. Każdy szuka czegoś innego, ubrań, rzeczy do domu, ciekawych książek, zabawek. Taka różnorodność którą łączy jedno, miłość do nadawania rzeczom drugiego życia. Bo jakże łatwo wszystko wyrzucić na śmietnik...
Udanej, słonecznej soboty Wam życzę z dobrą kawą w ulubionym kubku. Paulina
piątek, 27 marca 2015
Lekko
Po tłustych latach, w których im więcej tym lepiej, nastały czasy lekkie w których maksyma LESS IS MORE znalazła wielu zwolenników. W tym mnie. Stali czytelnicy bloga wiedzą, jak było u nas dawniej a jak jest teraz. Nie uciekam od dekoracyjnych drobiazgów, ale staram się dobrać je odpowiednio aby nie przytłoczyły wnętrz.
Taką zasadę lekkości, zastosowałam w tegorocznych dekoracjach wielkanocnych. Wykorzystałam w nich zeszłoroczne przepiórcze jaja, które stały się wydmuszkami, wianki z płaczącej wierzby, które też się świetnie zachowały. Świeżym elementem jest gałązka, która lada dzień zacznie kwitnąć. Nowością jest szklany sześcioramiennik, lampion, pojemnik etc. kupiony w sh za śmieszne 50 centów oraz lampki, tak delikatne, łezki na miedzianym druciku, który lubi współpracować. Są całoroczną ozdobą.
Ramka: pchli targ
Szklany wazon/ świecznik: Ikea
Szklane, okrągłe puzderko: House Doctor
Typografia: Agnetha Home
Lampki: ScandiLoft
Pozdrawiam piątkowo, już prawie weekdnowo :)
Paulina
Taką zasadę lekkości, zastosowałam w tegorocznych dekoracjach wielkanocnych. Wykorzystałam w nich zeszłoroczne przepiórcze jaja, które stały się wydmuszkami, wianki z płaczącej wierzby, które też się świetnie zachowały. Świeżym elementem jest gałązka, która lada dzień zacznie kwitnąć. Nowością jest szklany sześcioramiennik, lampion, pojemnik etc. kupiony w sh za śmieszne 50 centów oraz lampki, tak delikatne, łezki na miedzianym druciku, który lubi współpracować. Są całoroczną ozdobą.
Ramka: pchli targ
Szklany wazon/ świecznik: Ikea
Szklane, okrągłe puzderko: House Doctor
Typografia: Agnetha Home
Lampki: ScandiLoft
Pozdrawiam piątkowo, już prawie weekdnowo :)
Paulina
Etykiety:
aranżacje,
coś nowego ze starego,
second hand,
sypialnia,
Wielkanoc
czwartek, 20 czerwca 2013
wtorek, 5 czerwca 2012
Car boot Sale
I znów to zrobiłam,znów pojechałam,buszowałam,latałam z wzrokiem jak u myśliwego!Myślę,że muszę dziwnie wyglądać podczas takiego szaleństwa,kto wie,może ludzie myślą sobie o mnie-jakaś nienormalna ;)
Ale ja to kocham,ten stan podniecenia,czy uda mi się coś upolować,zdobyć,kupić coś ciekawego,niepowtarzalnego.I właśnie wczoraj,tak myślę,udało mi się coś takiego znaleźć.Liść kupiłam od Pana,który jest stałym sprzedawcą na pchlim targu,z Angielskim akcentem,starszy jegomość.To u niego kupiłam też,to zdjęcie,które stoi na stoliku :) Liść dębu (?) zdobiony ornamentami,metalowy,czarno-złoty.Można go powiesić,bo ma do tego specjalny haczyk,ale ja wolę go w wersji poziomej.Pan mówił,że to wyrób Kanadyjski (pewnie myślał,że to liść klonu),chyba jednak się pomylił.Niestety mnie jest trudno stwierdzić skąd liść pochodzi.
Tak czy siak jest niebanalną ozdobą,też praktyczną (będzie mi służył jako miejsce na biżuterię,którą ściągam na noc)
I w wersji praktycznej :)
Wczoraj również wpadło w moje ręce takie o to cudo.Wspaniały,duży,ciężki naszyjnik w stylu orientalnym.Idealny do letnich stylizacji.Najlepsza i najprostsza dżinsy,biała bluzka na ramiączkach i naszyjnik.Do tego ew.ciekawe sandały w podobnych kolorach,ale te muszę jeszcze poszukać ;)
Pozdrawiam deszczowo,niestety...
Ale ja to kocham,ten stan podniecenia,czy uda mi się coś upolować,zdobyć,kupić coś ciekawego,niepowtarzalnego.I właśnie wczoraj,tak myślę,udało mi się coś takiego znaleźć.Liść kupiłam od Pana,który jest stałym sprzedawcą na pchlim targu,z Angielskim akcentem,starszy jegomość.To u niego kupiłam też,to zdjęcie,które stoi na stoliku :) Liść dębu (?) zdobiony ornamentami,metalowy,czarno-złoty.Można go powiesić,bo ma do tego specjalny haczyk,ale ja wolę go w wersji poziomej.Pan mówił,że to wyrób Kanadyjski (pewnie myślał,że to liść klonu),chyba jednak się pomylił.Niestety mnie jest trudno stwierdzić skąd liść pochodzi.
Tak czy siak jest niebanalną ozdobą,też praktyczną (będzie mi służył jako miejsce na biżuterię,którą ściągam na noc)
I w wersji praktycznej :)
Wczoraj również wpadło w moje ręce takie o to cudo.Wspaniały,duży,ciężki naszyjnik w stylu orientalnym.Idealny do letnich stylizacji.Najlepsza i najprostsza dżinsy,biała bluzka na ramiączkach i naszyjnik.Do tego ew.ciekawe sandały w podobnych kolorach,ale te muszę jeszcze poszukać ;)
Pozdrawiam deszczowo,niestety...
wtorek, 7 lutego 2012
Od koszuli po wiosenne wietrzeni szafy,a w międzyczasie lustro :)
Pamiętacie jak ubolewałam nad stratą koszuli,która to po małej przeróbce stała się poszewką?Pisałam o niej tutaj.Długo nie musiałam czekać na godne jej zastępstwo,bo oto niedawno wpadła w moje ręce jeszcze ładniejsza,uszyta z lepszego materiału cudna koszula w cudnych kolorach!Oczywiście znalazłam ją w lumpku,jakby mojego szczęścia było mało,koszula,jak się okazało po wstępnych oględzinach,była zupełnie nowiutka,z metkami :) Radość nie do opisania,do tego idealny rozmiar,cena.Nic tylko brać i się nie zastanawiać!Tak też zrobiłam.Koszula jest dość długa,ale to biorę za jej atut,może być do spodni,legginsów.Można ją nosić schowaną w spodnie jak i puszczoną luzem.Aaaaa i rękawki ma podwijane na guzik.Ideał???;)


Lustro...to szybka historia.Zakupy w Aldi-ku,wzięcie ze sobą gazetki z ofertami na następny tydzień,rzut okiem,bach,ostrzejszy rzut okiem,przetarcie oczu,postanowienie kupna :)
I kto by pomyślał,że w taki miejscu można kupić takie lustro...
Ok,przechodzę już do konkretów :) A mianowicie Wiosennego Wietrzenia Szafy .Kochane,ostatnio Mimi na swoim cudnym blogu wrzuciła link do kilku fajnych ciuszków,które można było za symboliczną kwotę kupić.Pomyślałam sobie,że nie jedna z Nas,ma w szafach,coś co jest jak najbardziej ok,ale nie pasuje,jest za małe,za duże,już się Nam trochę opatrzyło.Postanowiłam założyć nowy blog,który ma za zadanie umożliwienia Nam "pozbycia" się tego co zalega w szafach,komodach,garderobach.
Chciałabym zaprosić Was do Wiosennego Wietrzenia Szafy,gdzie mam nadzieję,nie jedna z Was znajdzie tam coś dla siebie.Równocześnie proszę Was o współpracę.Każda z Was może wziąć udział w wietrzeniu,wystarczy,ze napiszecie pod adres wietrzenie_szafy_2012@gazeta.pl.
Więcej o współpracy znajdziecie na blogu.

I kto by pomyślał,że w taki miejscu można kupić takie lustro...
Chciałabym zaprosić Was do Wiosennego Wietrzenia Szafy,gdzie mam nadzieję,nie jedna z Was znajdzie tam coś dla siebie.Równocześnie proszę Was o współpracę.Każda z Was może wziąć udział w wietrzeniu,wystarczy,ze napiszecie pod adres wietrzenie_szafy_2012@gazeta.pl.
Więcej o współpracy znajdziecie na blogu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



