Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą design. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 listopada 2015

Czarna Dama

Smukła, zgrabna, odpowiednio szorstka, mocna, wyrazista. Jej zadaniem jest dawać światło. Można ją przystroić w klejnoty, bibeloty, można pozostawić naturalną, nagą...

Skandynawski design z nutą vintage. Kaganek w nowoczesnym duchu. Lady na 100%






Wysyłam Wam odrobinę światła. Przyda się w te ciemne, długie wieczory.
Paulina



piątek, 18 września 2015

Siedzi w głowie

Macie czasami tak, że coś Wam siedzi w głowie i nie chce wyjść? Może to być jakaś uparta myśl, idea, pomysł, rzecz, człowiek itd. Długo można wymieniać. Ja, jako blogerka jestem często narażona na takie natrętne COŚ co siedzi w głowie, wystarczy, że coś zobaczę, podejrzę w magazynie wnętrzarskim, na jakimś blogu. Myśl o tym CZYMŚ zaczyna kiełkować, aż rodzi się z tego prawdziwa chęć posiadania. Dobrze, jeżeli jest to rzecz dostępna w sklepach, gorzej, kiedy jest to coś jedynego, niepowtarzalnego albo kupionego przez dziadka w 63 roku... Wtedy pozostaje mi pchli targ, na którym już niejednokrotnie kupiłam rzecz o której myślałam namiętnie i trach, mam cię! Udało mi się kupić podobną.

Ostatnio moje myśli krążyły wokoło ogólnodostępnej rzeczy, pięknej, przydatnej i wyjątkowej. Można pomyśleć, tylko brać. No tak, gorzej z ceną tejże rzeczy... W takim przypadku albo odpuszczamy albo inwestujemy i cieszymy się jak dzieci. Ja zainwestowałam i do pary, dokupiłam poszewkę, co by później nie żałować, że jednak jej nie wzięłam.
Tym sposobem moje nadmorskie, nadbałtyckie usiłowanie opalania, było jeszcze przyjemniejsze ;)







Cóż mogę dodać, koc w rzeczywistości jest jeszcze piękniejszy i jest świetnym kontrastem do szarości i bieli w moim domu. Tkanina, z którego jest wykonany jest bardzo mocna, więc posłuży na długo. Ten model występuje w dwóch kolorach, różu i szarości, jeżeli jesteście zainteresowani kupnem to szukajcie go pod nazwą Honeycomb blanket, marka House of Rym.
Ja swój zestaw kupiłam w sklepie Kapibara, serdecznie pozdrawiam właścicielkę :) Troszkę namotałam z zamówieniem ale na szczęście, wszystko przyszło na czas.

Za udział w sesji, dziękuję plaży w Jastrzębiej Górze i temu cudnemu, solidnemu kawałkowi drewna. Jeżeli szukacie takich okazów, bądź mniejszych, na ww plaży znajdziecie ich mnóstwo.

Udanego weekendu.
Paulina

piątek, 3 stycznia 2014

2 0 1 4

No i mamy Nowy Rok ^_^
Miniony był dla mnie wyjątkowy i bardzo, bardzo udany. Zobaczymy co przyniesie mi 2014...

Odmierzać czas pomoże mi kalendarz, który udało mi się kupić za 1/3 ceny w sklepie Marks&Spencer. Jakość papieru i druku jest wysoka, kartki kolejnych miesięcy są dziurkowane, aby można je było wyrwać i wykorzystać dowolnie.
Design kalendarza to mistrzostwo, prostota, ograniczone kolory i graficzne wzory. Ideał.





Dziękuję Wam pięknie za Świąteczne życzenia. Miło mi, że o mnie pamiętacie...:)
Moc uścisków na Nowy 2014 rok!

wtorek, 9 kwietnia 2013

Bloomingville - ever changing homes


Duńskiej marki Bloomingville chyba nie muszę nikomu przedstawiać.
Skandynawska surowość połączona z elementami, które tą surowość ocieplają. Ponadczasowy design, który idealnie wpasuje się w każde wnętrze. Bogaty wybór dodatków, od uchwytów do komody, po poduszki, taborety, kończąc na meblach.


Ja uwielbiam ich ceramikę, moja skromna kolekcja nie powala na kolana, ale wszystko przede mną :) Sukcesywnie mam zamiar dokupować nowe elementy. Niestety ceny produktów Bloomingville są dość wysokie...nad czym ubolewam, ale i tak od czasu do czasu coś sobie sprawię. Na zdjęcia same zobaczycie, że jest z czego wybierać i co kompletować!
Ostatnio, w końcu kupiłam coś co od dawna zaprzątało moje myśli, trzy razy podchodziłam do kupna tego i w końcu się skusiłam :) Ale o tym, co to takiego, napiszę następnym razem.

Tymczasem zapraszam Was na garść zdjęć zrobionych pomimo zakazu ;)







Pozdrawiam serdecznie!


czwartek, 17 stycznia 2013

Trzy kolory sezonu i geometria

Różowy,żółty i czarny. Ten ostatni już od dawna u mnie gości,dwa pierwsze powoli zapraszam w swoje progi. Chyba przeproszę się z pudełkami,które pokazywałam tutaj a eksmitowałam  do Lenkowego pokoiku. Idealnie wpiszą się w nadchodzący kanon. Mam też szydełkowy duet pink&yellow, ale ten zasługuje na osobny post :)


Róż, lampa i dywan bardzo mi się podobają.Moja interpretacja to róż ale do policzków. Ostatni zakup,na który się uparłam bardzo. Piękny kolor,zamknięty w eleganckim opakowaniu,do tego geometria. Trzyma się na moich policzkach cały dzień. Zdecydowanie jeden z lepszych zakupów kosmetycznych!



Żółty, skusiłabym się na zastawę stołową z Warszawską Syrenką. Moja interpretacja,skromna,ale bardzo żółta :)



Czarny, ulubieniec :) Dlatego nie pogardziłabym stojącą lampą czy dywanem. Czerni u mnie sporo,ale chciałam pokazać geometryczną czerń z szarością, Kubek-świecznik. Nawet nie wiecie jak żałuję,że nie kupiłam ich więcej...


Szal to prezent od koleżanki :) Gapiłam się w niego jak sroka w gnat,zachwalałam,aż w końcu go dostałam! Czekam tylko aż będę mogła nosić go do klasycznej,skórzanej kurtki.Oj,bardzo na to czekam.


Zdjęcia kolorowych trendów pochodzą z najnowszego numeru ELLE DECO. Polecam.

Kochane,chciałabym w imieniu Lenki podziękować za wszystkie życzenia urodzinowe.Jesteście kochane :)
Ściskamy Was serdecznie!!!

czwartek, 23 lutego 2012

Duńsko-Hiszpański design

Ten mały i ten znacznie większy.
Patera-talerz Duńskiej marki Bloomingville,zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia,skojarzyła mi się z naszym Ćmielowskim designem z lat 60tych.Niestety,aby ją kupić miałam dwa podejścia,cena jakoś moją miłość skutecznie ostudzała.Jednak wczoraj,będąc,przez przypadek oczywiście ;) w Avoce,kupiłam ją i jestem z  tego powodu bardzo zadowolona :D Mała rzecz a ile radości. Przygotowałam dla niej,mam nadzieję,godną sesję,to już pozostawiam Waszej ocenie.
Oczywiście teraz trwają poszukiwania kubeczka i miseczki do kompletu (w Avoce niestety ich brak).Wiecie,gdzie mogę je ew.dokupić?A może Wy macie jakieś dojścia do sklepu czy stoiska Bloomingville?


Krzesło-Globus,hiszpańskiego designera Jesusa Gasca,zaprojektowane w 1994.Niedługo stuknie mu 20ka :)
Krzesłu,nie projektantowi ;)
Jak na design przystało,idealna forma,zupełna odskocznia od moich dotychczasowych zakupów.Docelowe miejsce na dole,przy stoliku w wykuszy.Tylko ten czeka na wiosnę,na małą metamorfozę.
Krzesło kosztowało mniej niż paterka Bloomingville...Oryginalna cena,ponad 300 $...



Pozdrawiam słonecznie-owocowo.