Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radości małe i duże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą radości małe i duże. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 1 listopada 2015

Dwie aranżacje

Ostatnio natknęłam się w składziku z meblami na fotel rattanowy- bambusowy. Zachwyciłam się, podumałam i wróciłam do domu bez niego. Zapobiegawczo zrobiłam mu zdjęcie, wysłałam do koleżanki iiiiiiii... dostałam taką reprymendę!!! Dlaczego nie kupiłaś? W Bloomingville itp sklepach mają podobne za grube pieniądze (sprawdziłam, cena ponad 300€ za fotel, sprawiła, że gdybym go miała, to bym z niego spadła). No tak, sprawę przemyślałam, wydumałam miejsce dla niego, ale było już za późno aby pojechać. Zaczęła się nerwówka, czy jak jutro pojadę to jeszcze będzie, czy zapakuje go do auta, czy faktycznie jest mi tak NIEZBĘDNY ;)

Na szczęście dnia następnego, fotel czekał na mnie i to za cenę jeszcze niższą, niż dnia poprzedniego. Po raz kolejny miałam farta, jeżeli chodzi o takie okazje.





Fotel przedstawiam Wam w dwóch aranżacjach, same oceńcie, która przypadła Wam do gustu. Ja chyba nie mogę się zdecydować :)





Z perspektywy czasu, jestem bardzo zadowolona z zakupu. W jesienno- zimowym okresie świetnie sprawdza się z poduchami, kocami i futrzakiem. Do tego herbata, książka i żadna zawierucha za oknem mi nie straszna. W czasie letnim fotel zawędruje na ogród, gdzie będzie idealnie się sprawdzal przy wygrzewaniu na słońcu.

Serdeczne pozdrowienia- Paulina

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

#agnethahome

A jak Ambitna
G jak Genialna
N jak Naturalna
E jak Entuzjastyczna
T jak Twórcza
H jak Hobbystka
A jak AGNIESZKA



Tacę RUSTIK dostałam od Agnieszki w prezencie, jako towar ze skazą. Nie każdy przedmiot, który tworzą ludzkie dłonie jest idealny. Proces twórczy bywa kapryśny i nie zawsze idzie zgodnie z oczekiwaniami tworzącego. Tak było z tą tacą, która właśnie poprzez swoją niedoskonałość stała się hitem IG :)
Długo myślałam jak wyeksponować ten wyjątkowy przedmiot, sesja, którą Wam przedstawiam powstała pod wpływem chwili, po powrocie znad morza. Pomyślałam, że nadmorskie skarby, będą idealnym dodatkiem do tacy, podobnie jak inne przedmioty zgromadzone na zdjęciach. Większość to rzeczy, które przeżywają u mnie drugą młodość, jak np. kamionkowy słój, który przywiozłam z Polski, bidulek stał zakurzony w szopie. Maleńki wazonik to znajda na pchlim targu, podobnie jak szkła. Jedynie dzbanek jest "firmowy" od House Doctor.



Jeżeli jesteście zainteresowanie tacą RUSTIK, to szukajcie jej tutaj, w sklepie Agnethy, przy okazji zajrzyjcie do innych produktów, być może Wasze zakupy, nie skończą się tylko na tacy? :)




Mam nadzieję, że Wasz start w nowy tydzień był udany? Spokojnego tygodnia.
Paulina


wtorek, 25 marca 2014

Coffee time.

Wiem, że podobnie jak ja lubicie celebrować chwile. Picie kawy czy herbaty w niespiesznym rytmie, z książką czy magazynem w ręku, z czymś słodkim do podgryzania. Może to być kwadrans a może godzinka. Wszystko zależy od sytuacji.
Mnie udało się dzisiaj wygospodarować 30 minut, tylko dla siebie. W tym czasie zdążyłam przejrzeć (nie wiem czy też tak macie, ale ja najpierw lubię przejrzeć gazetę, zanim wezmę się za czytanie w innym czasie) najnowsze magazyny, w których zachwycam się Irlandzkimi wnętrzami, przeczytałam kilkanaście stron książki "Morfina" (polecam!!!) wypić aromatyczną kawkę i delektować się Pawełkiem, z adwokatem, a co!






Inspiracje, inspiracje, inspiracje!!!



Goździki, które dostałyśmy z mamą na Dzień Kobiet dogorywają, kilka łepków jeszcze cieszy oczy.


Pozdrawiam- Paulina.

piątek, 21 lutego 2014

Butelkowa zieleń i pomysł na babskie wypad

Ciągnie mnie do kolorowych akcentów, w postaci plam kolorów. Do wszechobecnej bieli i czerni dodaję kapkę barwy. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok tej butelki, której kolor, można określić jednoznacznie: butelkowa zieleń ;)



A skoro butelka, to i goździki. Piękne białe małe damy. Idealne do dużych bukietów i pojedynczych ekspozycji. Bardzo je lubię i cieszę się, że po latach posuchy, znów wracają na salony.



Ostatnio u mnie same kwieciste posty :) Ciągnie mnie do wiosny już. Może tymi kilkoma kwiatami wywołam ją trochę szybciej? A czekając na nią polecam babski wypad do sklepu L'Occitane gdzie przynajmniej raz w miesiącu organizowane są spotkania, na których można dowiedzieć się jakie kosmetyki są odpowiednie dla naszej cery, skorzystać z przyjemności masażu i peelingu dłoni, porozmawiać z ekspertem i kupić coś po niższej cenie. Dodatkowo w ramach opłaty za wejście otrzymacie torbę pełną prezentów.


Nie myślcie sobie, że jest to wpis sponsorowany. Nic z tego. Chciałam się z Wami podzielić informacją, że takie spotkania mają miejsce w każdym sklepie L'Occitane na świecie :) Sprawdźcie gdzie macie najbliżej, bierzcie psiapsiółę pod pachę i śmigajcie na spotkanie. Enjoy!

Uściski- Paulina

niedziela, 6 stycznia 2013

Z przymrużeniem oka i całoroczny kalendarz

U nas już przedwiośnie.Temperatura codziennie powyżej 10 stopni,powoli zaczynają pojawiać się pąki na drzewach, a z ziemi wyłaniają się "szczypiorki" żonkili.Tylko patrzeć,kiedy wszystko zakwitnie i pojawi się feria barw.Trochę mi tego trzeba...Kolorów.Tymczasem ja odgruzowuję sypialnię,tylko po to,aby ją zagracić ;) Ale jakie to zagracenie,łóżeczko małej i nowa komoda :)
Ta zagracać pokój mogę!Na razie dopieszczam kącik maluszka,także nie pokaże jeszcze.Powiem tylko,że łóżeczko niestety nie zmieściło mi się we wnęce,w której planowałam je postawić, ale poradziliśmy sobie inaczej.Szkoda,że ściany nie są z gumy...

Tymczasem Budda dostał nowy look z przymrużeniem oka a na półkę wrócił całoroczny kalendarz bez-datowy,kolorowy.Bo kolorki teraz poszukiwane,wszak to już nie tylko nasza sypialnia będzie.



Ściski,uściski z kokardką w tle!


piątek, 21 grudnia 2012

Cukiernia pod Modrzewiem :) i propozycja prezentu

Kochani,dzisiaj szybki przepis na kokosowe niebo w gębie :)
Przepis pochodzi z bloga Ushi,a dokładny jego opis znajdziecie tutaj .Ja ze swojej strony mogę napisać,iż kokosowe kulki są przepyszne!!!A do tego banalnie proste do zrobienia.Idealne do popołudniowej kawusi.



 


Rzadko piszę na swoim blogu o książkach,jednak obok tej nie mogę przejść obojętnie.To jest moja propozycja na prezent last minute,dla Nas,dla najbliższych.Bo po książkę powinien sięgnąć każdy,kto choć raz spotkał się z felietonem Jerzego Iwaszkiewicza.
Ja z "Salonami" zetknęłam się pierwszy raz w dwutygodniku Viva,i przepadłam.Kupując ten magazyn zawsze zaczynam go czytać od ostatniej strony :) Gdzie od ponad 10 lat Jerzy Iwaszkiewicz,pisze jakoby kronikę towarzyską z przymrużeniem oka.
Książka jest zbiorem felietonów,przy których śmieję się do rozpuku a także ronię łezkę.
Dawkuję sobie jej czytanie,między obowiązkami,czytam kolejny "Salon".
Polecam Wam "Kota w pralce" dla relaksu,zadumy i sporej dawki humoru,bo tego Jerzemu Iwaszkiewiczowi nie brakuje :)


Poniżej mała dawka bardzo życiowych sentencji,jak znalazł na Sylwestra! ;)


 


Dziewczyny,przeczytałam wszystkie Wasze komentarze pod poprzednim postem.Cieszę się,że nie tylko ja podchodzę do tematu świąt w stylu: co ma być to będzie,a pranie w koszu,jeszcze nikomu świąt nie zepsuło!
Pamiętajmy o tym,co tak na prawdę jest ważne.Bo zamiast tony jedzenia,wystarczy kilka sprawdzonych potraw.Zamiast idealnie wypucowanej podłogi i fug w łazience,ważniejszy jest czas z bliskimi,chwila dla siebie na kawę.Spokojnie pakowanie prezentów,aby nie zostawiać tego na ostatnią chwilę.
Pamiętajmy o dzieciach,które czasami  nie mogą się odnaleźć w tym świątecznym chaosie.Spędźmy z nimi cza,wypatrujmy pierwszych gwiazdek,czytajmy książki...
Bądźmy.

 

Piątkowe serdeczności ślę.

czwartek, 8 listopada 2012

Uwielbiam...

...mój nowy telefon i to nie dlatego,że jest biały ;)
...Instagram w moim nowym telefonie
...moje nowe,szklane puzdereczka






...WAS!!!
Za to,że jesteście,za to,że nie oceniacie pochopnie,nie krytykujecie w kwestiach,które nie dotyczą bloga a mojego życia.Nie wtrącacie się i nie analizujecie mojego postępowania i prywatnych decyzji.
Za to,że nie staracie się mnie zmieniać i przekonywać do swoich racji.
Za to wszystko chciałabym Wam podziękować.

Ściskam.

niedziela, 28 października 2012

Wyniki łyżeczkowego candy i nowa zdobycz

Kochani,przepraszam,że z małym poślizgiem będą dzisiaj wyniki candy.Weekend mam dość intensywny i mało mnie po prostu w domu :) Także aby nie przedłużać,mam zaszczyt ogłosić iż zwyciężczynią jest Scraperka! (napisz proszę do mnie na maila paula_71@gazeta.pl)
Serdecznie Ci gratuluję,Twój nr 1 wylosował program Random,niestety nie mam pojęcia jak skopiować wynik w tabeli random :( Skopiowałam tabelkę na pulpit ale za Chiny nie wiem jak Wam to pokazać na blogu.Będę wdzięczna,jeżeli komuś będzie się chciało mi to wytłumaczyć...
Dziękuję Wam za tak liczny udział w zabawie,za Wasze PRZEPYSZNE przepisy,są zapisane i każdy z nich czeka na swój dzień i moją wenę ;) Mam nadzieję,że nie tylko mi się przydadzą,ale skorzystają z niego inne blogowiczki i czytelniczki.


Wczoraj byłam na pchlim targu,takim malutkim z kilkoma zaledwie straganami.Pomimo,że pogoda dopisała to chyba wystawcom nie chciało się stać.Jednak czasami kilka stoisk wystarczy,aby znaleźć na nich coś dla siebie :) Może cie się śmiać,bo ta zdobycz to kolejna filiżanka.Wiem,wiem mam już ich całkiem sporo,ale co ja na to poradzę,że tak je lubię...Poza tym kawka pita w filiżance jest lepsza,co tu dużo mówić!
Co powiecie jeszcze na kawkę z bitą śmietaną,odrobiną cynamonu,kakao i piankami?Istna rozpusta!!!Ale jesień i zima ma to do siebie,że takie przyjemności uchodzą nam na sucho (gorzej z boczkami,które nie wiadomo skąd się biorą?). Ja,jako dwupak mam niepodważalne alibi takowych zachcianek hihi





Dobrej nocy Wam życzę!
Paulina

Myszko,Scraperko dziękuję :) Dorotko,Tobie też za cierpliwe podpowiedzi!Mam wynik i mogę Wam go pokazać.


piątek, 21 września 2012

Dziękujemy,całą trójką z całego serducha dziękujemy za tyle ciepłych słów gratulacji.To bardzo miłe i wzruszające.Cieszę się,że podzielacie moje szczęście,że w tych wyjątkowych chwilach jesteście ze mną nie dlatego,że musicie,ale dlatego,że chcecie.
Odpowiadając na pytania zamieszone w komentarzach napiszę,iż dzidzia przyjdzie na świat w lutym (no chyba,że zechce wcześniej nas zaskoczyć :)),znamy już jej płeć,ale pozwolicie,że tym podzielę się z Wam przy innej okazji.Pierścionek,tak jak zgadłyście jest pierścionkiem zaręczynowym,takim o jakim zawsze marzyłam,prostym,eleganckim,wyjątkowym.Taki mały drobiazg,a uszczęśliwił nie tylko mnie,ale i Maćka,bo mógł mi go podarować.Małymi kroczkami zaczynamy realizować Nasz pomysł i plan na życie.Oby wszystko szło dalej tak jak chcemy...
W podziękowaniu dzielę się z Wami porcją wakacyjnych zdjęć.Mam ich jeszcze trochę w zanadrzu,ale będą to tematyczne posty.Mam nadzieję,że z chęcią do nich zajrzycie :)






Miejsce na powyższym zdjęciu zasługuje na osobny post i taki na pewno będzie!




Pozdrawiam mając w pamięci cudnie zachodzące słońce!