Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje hand-made. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą moje hand-made. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 18 grudnia 2016

Wiankowe DIY


Tak to już bywa, że na spacer z psem chodzę nie tylko z piłką ale i z nożyczkami. Szczególnie okres przedświąteczny obfituje we wszelkiego rodzaju zbieractwa darów natury. Gałązki, szyszki, mech to często wraca ze mną do domu, zwłaszcza z dalszych wycieczek do lasu.
Na szczęście po kilka gałązek  żywotnika czy jałowca, nie muszę nadrabiać drogi, mam je tuż pod nosem.

Prosty wianek powstał na bazie obręczy, która pierwotnie służyła do zrobienia mobilu, dla mnie te druciane koła są świetną podstawą wianka. Wystarczy kilka zielonych gałązek, niekoniecznie iglaków. Można dodać modny ostatnio eukaliptus czy bluszcz.


Możliwości upiększania takiego wianka jest mnóstwo, można użyć wszelakich kokard, suszonych owoców, malutkich bombeczek, czy zostawić go w najprostszej, zielonej formie. Właśnie taki skromny zawisł w naszej sypialni.


Dajcie znać, jak Wasze wiankowe poczynania. Robicie sami czy kupujecie gotowe?
Niedzielne pozdrowienia!

piątek, 25 marca 2016

Wielkanoc, naturalnie!

Przygotowania do Wielkiej Nocy jak co roku, porządki w domu, pichcenie w kuchni, skromne dekoracje. Bo tak jak przy Bożym Narodzeniu można pozwolić sobie na odrobinę szaleństwa, tak w okresie Wielkanocy wolę spokojne, stonowane dekoracje. W tym roku postawiłam na naturalne akcenty.


Deliatne wianuszki uplecione z lekkich jak piórko witek brzozy ozdobiłam przepiórczymi wydmuszkami i piórkami. Zawieszone na aksamitnych tasiemkach. Narcyz moczy nóżkę w butelce vintage.




Przepraszam za jakość zdjęć, ale niestety, mój aparat póki co, jest w stanie spoczynku. Zderzenie z betonowym chodnikiem, mam nadzieję, tylko na jakiś czas go uszkodziło. Dlatego pozostaje mi pstrykać telefonem.

Pozdrawiam- Paulina

piątek, 1 maja 2015

Co zrobić z tym FANTEM? Nowe hobby.

Stało sobie biedne zapomniane w szopie. A przecież szkoda i żal, że taki i użytkowy przedmiot marnieje przykryte dmuchanym basenem i osłonięte ramą od roweru.

Nic przy nim robić nie trzeba, chociaż... Myślę, aby przysposobić je jako stolik nocny przy łóżku, kłopot w tym, że ma miękkie i wypukłe siedzisko. Nie wiem czy tak to zostawić czy może pozbyć się wypełnienia i obicia, zostawić dechę, pomalować ją?



Jak myślicie, co z tym FANTEM zrobić?

Nowe hobby, już się pewnie domyślacie ;) Wpadły mi w ręce dwa motki bawełnianego sznurka, totalny recykling, 100% cotton. Z szydełkiem nigdy nie byłam za pan brat, aż do czasu, kiedy ktoś zapoznany z tematem i do tego baaardzo cierpliwy, wytłumaczył co i jak. No bo przecież oczko, jedno, drugie, tutaj dwa razy pojedynczo, tam podwójnie haha Czarna magia, do czasu, kiedy masz chęci, otwartą głowę i zdrowe ręce do pracy.



Praktyka czyni mistrza, tego się trzymam ;)

Udanych majówek moi drodzy. Oby pogoda, wbrew prognozom dopisała.
Pozdrawiam- Paulina


piątek, 23 listopada 2012

Od inspiracji do realizacji

Odkąd zobaczyłam te domki na blogu Agnieszki,nie chciały mi wyjść z głowy.Może nie same domki,co forma zawieszek.I tak kombinowałam z czego by tu zrobić takie zawieszki,które mogą być całoroczną ozdobą naszego domu.
Będąc ostatnio na zakupach wpadła w moje ręce lniana torba na zakupy ozdobiona czarnymi motywami.Pomyślałam,że to jest to,kolor idealny,do tego ciekawe przedstawienie ptaków.Nie zastanawiając się,kupiłam ją,pociachałam i uszyłam zawieszki.Zajęło mi to chwilę.Ale jeszcze przed tym wpadłam na pomysł,że może obdarowałabym kogoś takimi zawieszkami :) Torba dwustronnie nadrukowana,także jeden komplecik zostanie u mnie ale drugi,chciałabym uszyć dla Was.Dlatego jeżeli ktoś jest chętny,proszę o komentarz pod postem.
Chciałabym aby zawieszki doszły do zwycięzcy w okresie około Mikołajowym,dlatego zabawa trwa do 30go listopada,w sobotę 1go,wylosuję osobę do której trafią zawieszki.




Zapraszam do zabawy :)
A wszystkich tych,którzy nie znają jeszcze bloga Agnieszki,serdecznie zapraszam do  Agnetha.Home,miłośnicy stylu Skandynawskiego,naturalnych materiałów,b&w,dużej dawki DIY nie zawiodą się :)


niedziela, 23 września 2012

Z rodziny dyniowatych i Jesień w kolorach tęczy

Od powrotu z wakacji bezskutecznie poszukuję dekoracyjnych mini dyń.Spoglądam na Wasze blogi,gdzie na zdjęciach pysznią się cudne,pulchne białe małe dynie,mnie by zadowoliły chociażby kolorowe,takie jak w zeszłym roku.Niestety tam gdzie je kupiłam,jeszcze ich nie mają.Ale,ale ostatnio Llooka pokazała jak własnoręcznie i to zaledwie w chwilę wyczarować dynie z materiału.
Ja do uszycia swoich użyłam delikatnego lnu,patyczków z drzewa,które rośnie przed domem i tasiemek w odzieniach brązu :) Szybka robota a efekt przyjemny dla oka,teraz moja kompozycja kominkowa jest w pełni jesienna.
Kilka dni wcześniej nabyłam biały wrzos w Lidlu :) Wiem,że ten trzymany w domu,nie przyjmie się posadzony poza nim...Jednak jakoś mi go nie szkoda.Co roku goszczą u nas wrzosy i pięknie przystrajają jesienny czas.







U Ani w Home Sweet Home trwa jesienna,kolorowa akcja oswajania tej pięknej pory roku i szukania w niej nie tylko kolorów rudych,czerwonych,czy brązowych.Na pierwszy ogień idzie kolor czerwony.Moja propozycja jest na zdjęciu poniżej :)


Pozdrawiam Was serdecznie i lecę do łóżeczka,coś czuję,że i mnie dopada chorubsko,a wolałabym uniknąć jakiejkolwiek infekcji...

wtorek, 13 marca 2012

Dzień Kobiet był,ale się zmył

Pozostał jednak prezent :) Który sama sobie sprawiłam,a co!
Ten srebrny lampion "chodził" za mną już jakiś czas.Widywałam je w różnych rozmiarach i w różnych cenach,niektórych tak wysokich,że aż mi dech zapierało...Różne sklepy,różne ceny a gdzie znaleźć taką,która byłaby najlepsza?Ja mam na to odpowiedz,w Tesco :)
I to w promocji.Przy najbliższej wizycie dokupię jeszcze jedną,do pary.Mam nadzieję,że będą...


Haftowany ptak to już łup z pchlego targu.Jest z tyłu sygnowany Dublińską galerią.Wykonany z dbałością o detale z użyciem cudnych,pastelowych nici.


Kącik w sypialni jak widzicie zmienia się tak często jak tylko mam ochotę.To chyba jedyne miejsce w domu,które już tyle razy przeszło metamorfozę.Pomimo tego,że są to drobne zmiany,to cieszą za każdym razem.Już niedługo zamieszka tu nowy mebel.Mam nadzieję,że też Wam się spodoba i że z chęcią wezmiecie udział w zabawie jaką chcę Wam,wraz ze sklepem Ikea zaproponować :)
Zapraszam już dzisiaj.

Wiosna już u Nas pełną parą,chce mi się działać,nie jakieś wielkie projekty,ale drobiazgi,które cieszą bardziej,Kolory pysznie pastelowo-kwiatowe.Kokardki,które z gumkami mogą być ozdobą nie jednej kitki czy warkocza.Chorągiewki-girlandy na łóżeczko,okno,szafę...do kupienia w Decobazaarze.


Pozdrawiam ciepło.

czwartek, 26 stycznia 2012

Pozostając w Lenkowym klimacie

Kochane,serdecznie i po stokroć dziękujemy Wam za wszystkie życzenia!!!Lence przeczytałam co do jednego :) To bardzo wzruszające,że gdzieś tam,w blogowym świecie,są "ciocie",które bezinteresownie potrafią złożyć życzenia Naszej trzylatce.

A jeżeli o pannę Lencisławę chodzi,to dzisiaj jej pokoik w nowej odsłonie.Niestety łóżko musiało zmienić swoje położenie,jednak ściana w czasie zimowej pory,pomimo ochraniacza nie była zbyt przyjemna.Jako,że pokoik ma małe rozmiary starałam się to tak rozplanować aby było małej wygodnie dostać się do stolika i mieć trochę miejsca na podłodze :)


Na straży spokojnego snu czuwa wysłużony już piesek,zwany Misiu i nieustraszony pogromca nocnych potworów tudzież dinozaurów Buzzz Astral :)


Urządzając pokoik dla Lenki starałam się aby przede wszystkim było kolorowo-wesoło.Uważam,że na przygaszone,spokojne tony przyjdzie czas,kiedy mała zacznie chodzić do szkoły.Na razie stymuluję jej rozwój kolorami,fakturami,materiałami.


Kochane a ja ostatnio sprawiłam sobie takie o to poszewki ze skrawka materiału Ikea.Ostatnio (dwa miesiące temu) jak byłam w tym sklepie sprawiłam sobie cały worek materiałów.Na dziale przecen zorganizowali taką ofertę-workową.Ile do worka napakujesz tkanin,poszewek itp.,oczywiście im więcej tym lepiej,płacisz 10€ i jest to stała opłata.Także moje materiały cierpliwie leżą i czekają na mój wolny czas i wenę...


Pozdrawiam serdecznie i lecę do pracy!Miłego dnia!

piątek, 2 grudnia 2011

Recykling pełną gębą :)

A to za sprawą mojej koszuli,którą nosiłam,nosiłam aż przy schylaniu i lekkim zgarbieniu usłyszałam kszksnkznksnk i już wiedziałam,że jej żywot na moim ciele się skończył...Niestety pękła w takim miejscu nie do uratowania.A ja,jako,że bardzo ją lubię postanowiłam dać jej drugie życie (dodam tylko,że koszula kupiona była w lumpeksie za 8 zł.Jak widać i takie ciuchy można pokochać :D).I tak wpadł mi pomysł na poszewkę,fiku miku pomysł przerodził się w czyn i od wczoraj mogę cieszyć się "nową" podusią.

 

Z tego co jeszcze z niej zostało coś pewnie jeszcze skroję,zszyję i będę jeszcze długo się tym cieszyć.

Dobrej nocy kochani.Ach,to już grudzień!!!Za chwilę Mikołaj,liczycie na jakiś prezent pod poduszką? ;)

p.s.poszukiwania identycznej,albo chociaż podobnej koszuli-trwają!!!

wtorek, 17 maja 2011

Wiosna pełną gębą...

...tylko,że nie u nas :( Od ponad tygodnia jest szaro-buro,niska temperatura,deszcz z wiatrem ani grama słoneczka.Ot taka typowa wyspiarska pogoda.Utarło się już,że jak w Polsce jest pięknie i słonecznie to tu zimnica i na odwrót.Dlatego z niecierpliwością oglądam pogodę na tvn meteo hahaha wybaczcie,ale ja chcę słońce!!!!!!



Czekając na te życiodajne promienie coś tam tworzę,ostatnio wymyśliłam sobie materiałowe kwiatki :) Poszperałam w necie,poszukałam inspiracji i wzięłam się do roboty.Nie powiem żeby mnie to nie wciągnęło!Od dwóch dni tworzę kwiatowe broszki.Proszę się im nie przyglądać bo to prototypy,ale już znalazły swoje miejsce na Lenkowej garderobie.
Do ich robienia wykorzystuję resztki tkanin od Cath,lumpeksowe zdobycze,dobrze,że zawsze chomikuję ścinki,teraz mają swoje 5 minut :)









Pozdrawiam i proszę wyślijcie mi trochę słoneczka...

czwartek, 24 lutego 2011

Uszczuplanie portfela

I to bardzo skuteczne uszczuplanie.
Zakupy w Cath Kidston i TkMaxxie zawsze się tak kończą,wpadają mi w ręce,zupełnie przypadkowo różne rzeczy i tak np ostatnio wpadła wprost na mnie latarenka,chciałam ją ominąć,ale nie ta dalej toruje mi drogę,ustąpiła dopiero gdy włożyłam ją do koszyka.

Zamieszkała w salonie na parapecie,oczywiście tymczasowo zapewne,bo już wiecie,że u mnie przedmioty nie mają stałego miejsca zamieszkania.Dziś tak pięknie świeci u nas słońce,że postanowiłam zmienić aranżację parapetową w salonie,może te jasne kolory zatrzymają na dłużej słoneczko i zaproszą na dobre Panią Wiosnę?

Co się tyczy Ctah Kidston,to widaomo,tkaninki,piękne,kolorowe,kwiatowe.Zakupiłam dwie i szyję,na pierwszy ogień poszły oczywiście poszeweczki,ale będą też ściereczki,chusteczniki i co tam mi jeszcze do głowy wpadnie.Myślę,że coś wystawię w Magicznych Drobiazgach.

A teraz lecę po Lenkę do przedszkola a później do pracy niestety,ale za to następne dwa dni mam wolne hurrraaaa!!!

Pozdrawiam i wysyłam słoneczne ciepełko.

czwartek, 17 lutego 2011

Powrót do szycia

Nie jest to może jakiś spektakularny powrót w wielkim stylu,ale zawsze powrót :)
Zacznę od tego,że moja maszyna pewnego pięknego dnia odmówiła współpracy.Pomyślałam sobie,kiepska ze mnie krawcowa to i maszyna się zbuntowała i przestała działać jak należy. Fakt faktem jakoś od początku coś z nią było nie tak.A to nitka co chwila się zrywała,a to zacinała się,igły też łamała.Co jak co,ale jak szewc naklęłam się przy niej.Uszycie poszewki szarpało moje nerwy.Dlatego odłożyłam maszynę w ciemny kąt i o szyciu zapomniałam.Oczywiście nie na długo,bo szycie lubię,sprawia mi frajdę i powinno sprawiać przyjemność,więc wyobraźcie sobie moją radość,gdy w gazetce wielkiego sieciowego sklepu znalazłam ofertę,że w czwartek 10.02 do kupienia będzie maszyna marki Singer za jedyne 99,99€
Nie ma co,marka to marka,maszyna nie jest jakaś wypasiona,posiada kilka podstawowych ściegów i funkcji,żadna rewelacja,ale jak chodzi,cichutko,nitki nie zrywa,sunie materiałem gładko.Niestety przekonałam się o tym dzisiaj,bo bidulka przeleżała cały tydzień w kartonie nie rozpakowana.Zgadnijcie dlaczego?*

Zatem przedstawiam moje dzisiejsze wypocinki,dwie skromne poszeweczki uszyte z Ikeowskiego materiału w biało-granatową kratkę.


Tulipany na poprawę nastroju i na dalsze zaklinanie wiosny.


Pozdrawiam i życzę dobrej nocy!


*a no dlatego,że cierpię na ciągły brak czasu :(



środa, 17 listopada 2010

Czy to jeszcze jesień,czy już zima...

Dzisiejszy ranek przywitał mnie takimi widokami.







Lubię kiedy na dworze jest rześki przymrozek,kiedy mogę na chwilę wyjść na zewnątrz w ciepłych kapciach i szlafroku i powdychać to powietrze takie energetyzujące i pobudzające.
Oczywiście lubię też wrócić zaraz do ciepłego domku aby się zagrzać i zacząć przygotowywać śniadanie.

Z wczorajszego spaceru przyniosłam dwie gałązki i zaplotłam je na wiklinowym stelażu.
Czy to jeszcze jesienny wianek,czy już zimowy...?Pozostawiam Wam to pod ocenę.








Świeczka w uroczym groszkowym puzdereczku pięknie pachnie,unosząc w powietrze aromat cynamonu,którego w tym przedświątecznym okresie nigdy za wiele.



Pozdrawiam serdecznie znad kubka aromatycznej cynamonowo-goździkowej herbatki.