Zwiewność, niewinność, wiatr we włosach, bukiet w dłoni, słońce, które tworzy nowe piegi na nosie. LATO. Gorące, palące, burzowe, czasami kapryśne deszczowe. Ile ja bym dała za chociażby 25 stopni... Niestety na wyspie lato w tym roku nas nie rozpieszcza, można by rzec: ładną jesień mamy tego lata ;) Temperatury nie przekraczają 20 stopni, słońce skrywa się na za deszczowymi chmurami.
O takich letnich bluzkach, mogę pomarzyć...
Pomimo 11 stopni za oknem optymistycznie podchodzę do tegorocznego lata i już spisuję co zapakować do walizki. Czeka nas wymarzony urlop, taki z basenem, słońcem, plażą i błogim lenistwem. Biała bluzka na pewno wybierze się ze mną, aby i ona mogła poczuć wiatr znad morza...
Pozdrawiam deszczowo, dla ochłody ;) Paulina
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lato. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 6 sierpnia 2015
piątek, 10 lipca 2015
Summer Blossoms
Letni spacer po łące, niedbale zrywane kwiaty układane w kompozycję, tylko dla mnie zrozumiałą. Dłoń ledwo zaciskająca się na łodygach. Esencja lata, polne kwiaty, chwasty zwykłe- niezwykłe. Moc delikatnych kolorów, kształtów, faktur.
Lubicie, zbieracie, tworzycie bukiety z polnych kwiatów?
Kwiecistych snów Wam życzę. Paulina
Lubicie, zbieracie, tworzycie bukiety z polnych kwiatów?
Kwiecistych snów Wam życzę. Paulina
sobota, 13 czerwca 2015
PEONIES
Królowe sezonu, w każdym stadium rozwoju zachwycające.
Delikatne białe niczym puch, mocne, fuksjowe niczym skrzydła egzotycznego ptaka...
Jako pojedynczy kwiat i w bujnych bukietach.
Pytanie, czy je lubicie, niech zawiśnie między nami. Znam odpowiedź...;)
Spokojnego sobotniego wieczoru.
Paulina
Delikatne białe niczym puch, mocne, fuksjowe niczym skrzydła egzotycznego ptaka...
Jako pojedynczy kwiat i w bujnych bukietach.
Pytanie, czy je lubicie, niech zawiśnie między nami. Znam odpowiedź...;)
Spokojnego sobotniego wieczoru.
Paulina
poniedziałek, 10 czerwca 2013
Sezonowe słodkości
W sezonie letnim, kiedy półki uginają się od pysznych owoców codziennie zajadamy się borówkami, malinami, melonami itd. Jedynie truskawki są "luksusem" bo ceny moich ulubieńców sięgają kilku € za tycią, tycieńką kobiałkę.
W kuchni lubię prostotę, cenię sobie przepisy szybkie i nieskomplikowane. Poszukuję możliwości ułatwiającej funkcjonowanie w kuchni, chcę aby pichcenie łączyło przyjemne z pożytecznym a nie konieczne z marnym efektem. Dlatego z chęcią sięgam po książkę, o której można przeczytać tutaj. Samo przeglądanie książki jest smacznym kąskiem :)
W weekend wypróbowałam przepis na kruche ciasto, phi, powiecie, banał. Dla jednych banał dla innych wyższa szkoła jazdy. Dla mnie coraz mniej czarna magia, cóż, nie we wszystkim trzeba być profesjonalistą, ja w kwestii pichcenia nim zdecydowanie nie jestem, ale staram się i chcę się uczyć.
Tarta z borówkami i malinami, na kruchym cieście z kremem mascarpone i bitą śmietanką. Zrównoważone smaki, pychotka!!!
Jutro powtórka z rozrywki, a co! Co z tego, że idzie lato, co z tego, że po drugiej ciąży tu i ówdzie zostało więcej ciałka, przyjemność z jedzenia, jest jedną z nielicznych rzeczy w życiu człowieka, na które może sobie pozwolić!!!
Dobrej nocy!
W kuchni lubię prostotę, cenię sobie przepisy szybkie i nieskomplikowane. Poszukuję możliwości ułatwiającej funkcjonowanie w kuchni, chcę aby pichcenie łączyło przyjemne z pożytecznym a nie konieczne z marnym efektem. Dlatego z chęcią sięgam po książkę, o której można przeczytać tutaj. Samo przeglądanie książki jest smacznym kąskiem :)
W weekend wypróbowałam przepis na kruche ciasto, phi, powiecie, banał. Dla jednych banał dla innych wyższa szkoła jazdy. Dla mnie coraz mniej czarna magia, cóż, nie we wszystkim trzeba być profesjonalistą, ja w kwestii pichcenia nim zdecydowanie nie jestem, ale staram się i chcę się uczyć.
Tarta z borówkami i malinami, na kruchym cieście z kremem mascarpone i bitą śmietanką. Zrównoważone smaki, pychotka!!!
Jutro powtórka z rozrywki, a co! Co z tego, że idzie lato, co z tego, że po drugiej ciąży tu i ówdzie zostało więcej ciałka, przyjemność z jedzenia, jest jedną z nielicznych rzeczy w życiu człowieka, na które może sobie pozwolić!!!
Dobrej nocy!
piątek, 1 czerwca 2012
Dary natury-
to nie tylko dzieci :) Choć to właśnie dziś było ich święto.I z tej okazji nie tylko Lenka poczuła się jak dziecko...pamiętacie te czereśniowe kolczyki?Ile radości było z ich noszenia,dzisiaj ponad 20 lat później widzę tę samą radość w oczach mojej córki.XXI wiek a do szczęścia wystarczą połączone ze sobą czereśnie...
Z ostatniego wypadu nad morze przywiozłam sobie patyczki...zwykłe -niezwykłe patyczki wyrzucone przez morskie fale na kamienisty brzeg. Jakież one są cudne!!!Gładkie,delikatne,w pięknych odcieniach brązu i beżu.Jedne zupełnie proste inne pofalowane.Ciekawe ile czasu tak dryfowały w wodzie zanim znalazły się u mnie w domu?
Większość z Was jest przed wakacyjnymi urlopami i zapewne większość z Was spędzi je nad morzem.Przechodząc obok straganów z chińskimi muszelkami tudzież plastykowymi bursztynami,warto iść dalej i zamiast latarni morskiej sklejonej z listewek warto przywieźć sobie dary natury i wykorzystać je w dekoracjach.
I tak w prosty sposób moja już znana chyba wszystkim parapetówka znów zmieniła swoje oblicze :) Z nowości na niej to pękaty wazon,kupiony w sklepie ogrodniczym na przecenie i srebrna ramka ze sklepu wszystko po...
I jeszcze kochane mam pytanie na koniec,co to za roślinka?Rośnie to sobie dzielnie w moim ogrodzie w moim misz-maszowym ogrodzie,a dokładniej na rabatce,gdzie to chyba wszystko rośnie,tylko niestety ja nie wiem co :) Pomożecie?Dla zachęty obiecuję,że osoba która pierwsza poda mi nazwę roślinki dostanie nagrodę niespodziankę :)
Pozdrawiam wszystkie dzieciaki,te najmniejsze i te największe!
Z ostatniego wypadu nad morze przywiozłam sobie patyczki...zwykłe -niezwykłe patyczki wyrzucone przez morskie fale na kamienisty brzeg. Jakież one są cudne!!!Gładkie,delikatne,w pięknych odcieniach brązu i beżu.Jedne zupełnie proste inne pofalowane.Ciekawe ile czasu tak dryfowały w wodzie zanim znalazły się u mnie w domu?
Większość z Was jest przed wakacyjnymi urlopami i zapewne większość z Was spędzi je nad morzem.Przechodząc obok straganów z chińskimi muszelkami tudzież plastykowymi bursztynami,warto iść dalej i zamiast latarni morskiej sklejonej z listewek warto przywieźć sobie dary natury i wykorzystać je w dekoracjach.
I tak w prosty sposób moja już znana chyba wszystkim parapetówka znów zmieniła swoje oblicze :) Z nowości na niej to pękaty wazon,kupiony w sklepie ogrodniczym na przecenie i srebrna ramka ze sklepu wszystko po...
I jeszcze kochane mam pytanie na koniec,co to za roślinka?Rośnie to sobie dzielnie w moim ogrodzie w moim misz-maszowym ogrodzie,a dokładniej na rabatce,gdzie to chyba wszystko rośnie,tylko niestety ja nie wiem co :) Pomożecie?Dla zachęty obiecuję,że osoba która pierwsza poda mi nazwę roślinki dostanie nagrodę niespodziankę :)
Pozdrawiam wszystkie dzieciaki,te najmniejsze i te największe!
Etykiety:
kwiaty,
lato,
parapetówka,
pokojowo,
słodkości rozdaję
środa, 30 maja 2012
Jeden z pięknieszych dni w życiu
Na wstępie jednak chciałabym Wam bardzo,bardzo podziękować z całego serca za wszystkie życzenia imieninowo-matkowe :) Jesteście kochane!!!
Wczoraj właśnie był taki dzień :) Cudowna wiadomość,że Lenki serduszko jest takie jak powinno być,ponieważ mała dziurka zrosła się, a to jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania tego małego przyrządu życia!!!Radość ogromna i ulga nie do opisania :)
Po takiej wiadomości dzień musiał być udany i był pomimo pogody,która już się popsuła.
Wycieczka nad morze,chwila relaksu i zabawy na plaży.moczenie nóg w lodowatej wodzie,co widać po mojej minie na zdjęciu.Śmiech zadowolonej Lenki,która bosymi stópkami koślawo chodziła po kamyczkach.Skarby znalezione na plaży,które już znalazły u Nas miejsce,ale o tym innym razem.Bo z wycieczki przywiozłam sobie coś jeszcze :)
Ach,gdyby tak mogło być codziennie...
Przy okazji lenistwa nad morzem wpadliśmy na frytki do McDonald'sa,ale ludzie!!!Jaki to był McDonald!!!
W życiu nie widziałam lepszej restauracji tych fast food-ów! Miejsce z duszą,bo zbudowane w 1881 roku,z historią bo mieściła się tutaj hala miejska i targ,brawa dla architektów za to,że zachowali wnętrze w stanie pierwotnym,że nie obudowali belek stropowych płytami kartono- gipsowymi, że nie położyli gładzi na starych cegłach,że zachowali ważne elementy tej budowli.
Drugą ważną rzeczą jest wystrój,nie jest to zwykły McDonaldsowy wystrój jaki znajdziesz w każdej ich restauracji.Tutaj postawiono na design i to ten z wyższej półki,krzesła (Eamesy-moje marzenie,oryginały nie na moją kieszeń niestety),lampy,stołki,klasa sama w sobie!Widać,że nie oszczędzano przy urządzaniu tego miejsca,w toaletach umywali Villeroy&Boch...W takim miejscy zwykłe- niezwykłe frytki smakują jeszcze lepiej!
Marzenie...
Pozdrawiamy w nadal świetnych humorach!
Wczoraj właśnie był taki dzień :) Cudowna wiadomość,że Lenki serduszko jest takie jak powinno być,ponieważ mała dziurka zrosła się, a to jest niezbędne do prawidłowego funkcjonowania tego małego przyrządu życia!!!Radość ogromna i ulga nie do opisania :)
Po takiej wiadomości dzień musiał być udany i był pomimo pogody,która już się popsuła.
Wycieczka nad morze,chwila relaksu i zabawy na plaży.moczenie nóg w lodowatej wodzie,co widać po mojej minie na zdjęciu.Śmiech zadowolonej Lenki,która bosymi stópkami koślawo chodziła po kamyczkach.Skarby znalezione na plaży,które już znalazły u Nas miejsce,ale o tym innym razem.Bo z wycieczki przywiozłam sobie coś jeszcze :)
Ach,gdyby tak mogło być codziennie...
Przy okazji lenistwa nad morzem wpadliśmy na frytki do McDonald'sa,ale ludzie!!!Jaki to był McDonald!!!
W życiu nie widziałam lepszej restauracji tych fast food-ów! Miejsce z duszą,bo zbudowane w 1881 roku,z historią bo mieściła się tutaj hala miejska i targ,brawa dla architektów za to,że zachowali wnętrze w stanie pierwotnym,że nie obudowali belek stropowych płytami kartono- gipsowymi, że nie położyli gładzi na starych cegłach,że zachowali ważne elementy tej budowli.
Drugą ważną rzeczą jest wystrój,nie jest to zwykły McDonaldsowy wystrój jaki znajdziesz w każdej ich restauracji.Tutaj postawiono na design i to ten z wyższej półki,krzesła (Eamesy-moje marzenie,oryginały nie na moją kieszeń niestety),lampy,stołki,klasa sama w sobie!Widać,że nie oszczędzano przy urządzaniu tego miejsca,w toaletach umywali Villeroy&Boch...W takim miejscy zwykłe- niezwykłe frytki smakują jeszcze lepiej!
Marzenie...
Pozdrawiamy w nadal świetnych humorach!
czwartek, 24 maja 2012
Maj bez bzu...
...jest jak Boże Narodzenie bez Choinki :) Może to i trywialne porównanie,ale uwierzcie mi,w tym roku na bez czekałam bardzo długo!Wzdychałam do Waszych zdjęć z tym pospolitym lilakiem,które już dawno temu pokazywałyście na blogach.Wspominałam czasy,kiedy jako mała dziewczynka zrywałam bez z okolicznych,licznych krzaków,co nie rzadko było skwitowane okrzykami starszych Pań,którym nie podobało się to co robimy.Jednak zapach,ten słodki zapach rekompensował wszystko.
Tutaj na wyspie bzu jak na lekarstwo,niestety,ale na szczęście udało mi się znaleźć dorodny krzaczek,który nie rósł na czyjejś posesji i z którego mogłam zerwać choć trochę gałązek.
No tak,bez bzem ale o zakupach też musi być ;) Podczas ostatnich odwiedzin w TkMaxxie wpadła mi w ręce okragła taca w stylu Marokańskim.No dobra,przyznam się,już wcześniej ja zauważyłam,ale jakoś tak odkładałam na półkę.I właściwie dobrze robiłam,bo jak się okazało,tace nie cieszyły się dużym powodzeniem (na moje szczęście) i zostały przecenione :) No już takiej okazji przegapić nie mogłam!
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie z zapachem bzu w tle!
p.s.Lecę po Lenkę do przedszkola a później znów byczyć się na ogrodzie z książką w ręku,od dwóch dni mamy iście upalne temperatury,ja mam w pracy wolne,żyć nie umierać!!!
Tutaj na wyspie bzu jak na lekarstwo,niestety,ale na szczęście udało mi się znaleźć dorodny krzaczek,który nie rósł na czyjejś posesji i z którego mogłam zerwać choć trochę gałązek.
No tak,bez bzem ale o zakupach też musi być ;) Podczas ostatnich odwiedzin w TkMaxxie wpadła mi w ręce okragła taca w stylu Marokańskim.No dobra,przyznam się,już wcześniej ja zauważyłam,ale jakoś tak odkładałam na półkę.I właściwie dobrze robiłam,bo jak się okazało,tace nie cieszyły się dużym powodzeniem (na moje szczęście) i zostały przecenione :) No już takiej okazji przegapić nie mogłam!
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie z zapachem bzu w tle!
p.s.Lecę po Lenkę do przedszkola a później znów byczyć się na ogrodzie z książką w ręku,od dwóch dni mamy iście upalne temperatury,ja mam w pracy wolne,żyć nie umierać!!!
czwartek, 3 listopada 2011
Wspomnienie lata
Ostatnio coraz rzadziej zagląda do nas słoneczko,łapię więc jego promienie garściami.
Wspominając lato zajadam się malinkami,które w smaku,niestety,nawet nie przypominają tych zerwanych prosto z krzaczka,nie umytych,czasami z jakąś muszką gratis.Przypomina mi się widok Lenki i jej kuzynki Poli,kiedy to biegały po dziadkowych grządkach aby dostać się do krzaka z malinami.Ich umorusane na czerwono buzie i dłonie,ich wielkie uśmiechy i bose stópki...
W taki deszczowy dzień jak dzisiaj,wspomnienie o lecie dodaj powera!I pozwala wierzyć,że za kilka długich i zimnych miesięcy znów zaświeci letnie słońce i urosną,czerwone,dorodne maliny.
Ostatnio znalazłam w sklepie ozdobną kapustę,którą można ciekawie wykorzystać nie tylko w pojedynczych aranżacjach,ale i w bukietach.
Pozdrawiam serdecznie i lecę doglądnąć rosołku,który gotuje się dla Lenki.
Wspominając lato zajadam się malinkami,które w smaku,niestety,nawet nie przypominają tych zerwanych prosto z krzaczka,nie umytych,czasami z jakąś muszką gratis.Przypomina mi się widok Lenki i jej kuzynki Poli,kiedy to biegały po dziadkowych grządkach aby dostać się do krzaka z malinami.Ich umorusane na czerwono buzie i dłonie,ich wielkie uśmiechy i bose stópki...
Ostatnio znalazłam w sklepie ozdobną kapustę,którą można ciekawie wykorzystać nie tylko w pojedynczych aranżacjach,ale i w bukietach.
Pozdrawiam serdecznie i lecę doglądnąć rosołku,który gotuje się dla Lenki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

