Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotograficzne kolaże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fotograficzne kolaże. Pokaż wszystkie posty
sobota, 30 maja 2015
INSTAGRAMOWE
Kawa: przewija się u mnie co drugim zdjęciu ;)
Kosz: pełen drobiazgów, które mam nadzieję spodobają się obdarowywanym.
My Girls: zdjęcie na Dzień Matki, bez nich nie byłabym tym kim jestem...
Espandryle: znalezione, kompletnie zapomniałam, że je mam haha
OOTD
Koszula: ostatnio moja ulubiona.
Poszewki: o nich będzie osobny post.
Nowość w mojej kuchni: kokilki w których zapiekłam jajka z szynką i serem, pychota!
Książka: biorę udział w akcji Przeczytam 52 książki w 2015 roku, obecnie jestem na nr 15tym.
Bez: wszyscy mieli, miałam i ja, oczywiście kradziony ;)
Botwinka: uwielbiam!!! Sezonowe zupy smakują lepiej, chyba dlatego, że tyle się na nie trzeba naczekać.
Kawa: mówiłam, że robię sporo zdjęć kawowych :) Tutaj niespieszna, z wypisywaniem planów na Kraków w czerwcu.
Udanej soboty. Paulina
Etykiety:
codzienność,
coffee time,
fotograficzne kolaże,
Instagram,
książka,
kwiaty,
uwaga pichcę
piątek, 4 kwietnia 2014
Swap i marcowo instagramowo.
Stało się, po ponad 13 miesiącach odzyskaliśmy wolność ;) A wszystko przez zamianę pokoików. Lena trafiła do naszej sypialni i teraz dziewczyny mają swój dziewczyński pziokój :D
Nie obyło się bez zakupów, Lenka jako uczennica doczekała się swojego biurka, z którego jest bardzo dumna. Dostał jej się też nowy regał na zbiór książek, który co chwilę się powiększa. Pokoik pomimo, że mały i kiepski jeżeli chodzi o ustawność mebli to jednak wyszedł przytulnie i bez wrażenia przytłoczenia. Ponieważ jeszcze jesteśmy w trakcie dopieszczania, będziecie musieli chwilkę poczekać, zanim pokażę Wam efekt końcowy(?) ;)
A co z nami. O dziwo zmieściliśmy wielkie łóżko w "dziupli" i o dziwo, zostało nawet troszkę miejsca. Niestety, pokój wymaga kosmetycznych zabiegów, w tym malowania, które planuję w najbliższym czasie. Nie byłabym jednak sobą, gdybym już go troszkę pod siebie nie zaaranżowała :)
Dzisiaj mały fragment z nowym nabytkiem ze sklepu na I. Lampka, bo o niej mowa urzekła mnie swoim designem, ma w sobie to wszystko co lubię, kabel opleciony czarno- białym sznurkiem, metalowy, biały klosz, miedziane dodatki, które tak są modne obecnie we wnętrzach.
W dniu przeprowadzki kupiłam bukiet Jaskrów. Piękne kwiaty, kojarzą się z sielskością, równocześnie pozostając prostymi w formie. Bez zbędnych dodatków, włożone do prostego wazonu są idealną dekoracją w każdym wnętrzu.
Kończąc dzisiejszy wpis zostawiam Wam z kolażem insta pstryków marcowych. Oj, działo się w marcu, działo :) To był fantastyczny miesiąc!
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!
Nie obyło się bez zakupów, Lenka jako uczennica doczekała się swojego biurka, z którego jest bardzo dumna. Dostał jej się też nowy regał na zbiór książek, który co chwilę się powiększa. Pokoik pomimo, że mały i kiepski jeżeli chodzi o ustawność mebli to jednak wyszedł przytulnie i bez wrażenia przytłoczenia. Ponieważ jeszcze jesteśmy w trakcie dopieszczania, będziecie musieli chwilkę poczekać, zanim pokażę Wam efekt końcowy(?) ;)
A co z nami. O dziwo zmieściliśmy wielkie łóżko w "dziupli" i o dziwo, zostało nawet troszkę miejsca. Niestety, pokój wymaga kosmetycznych zabiegów, w tym malowania, które planuję w najbliższym czasie. Nie byłabym jednak sobą, gdybym już go troszkę pod siebie nie zaaranżowała :)
Dzisiaj mały fragment z nowym nabytkiem ze sklepu na I. Lampka, bo o niej mowa urzekła mnie swoim designem, ma w sobie to wszystko co lubię, kabel opleciony czarno- białym sznurkiem, metalowy, biały klosz, miedziane dodatki, które tak są modne obecnie we wnętrzach.
W dniu przeprowadzki kupiłam bukiet Jaskrów. Piękne kwiaty, kojarzą się z sielskością, równocześnie pozostając prostymi w formie. Bez zbędnych dodatków, włożone do prostego wazonu są idealną dekoracją w każdym wnętrzu.
Kończąc dzisiejszy wpis zostawiam Wam z kolażem insta pstryków marcowych. Oj, działo się w marcu, działo :) To był fantastyczny miesiąc!
Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!
Etykiety:
fotograficzne kolaże,
kwiaty,
sypialnia,
zakupowo
środa, 2 stycznia 2013
Wspominając 2012
Fotograficzny skrót roku 2012,w którym tak wiele ważnego dla Nas się wydarzyło...To był bardzo udany rok,liczę na to,że 2013 będzie równie pozytywny.Już sam jego początek zapowiada się intensywnie,w pozytywnym tego słowa znaczeniu.Właściwie od tego roku,każdy następny będzie miał konkretny początek :) od stycznia do marca.Już się na to cieszę!!!
Będzie sporo zmian i choć pewnie minie tak szybko jak każdy inny,to jednak chcę wycisnąć z niego jak najwięcej.
Postanowienia???
Są.
Ale zostawię je dla siebie,za rok,przyznam się,czy się ich trzymałam.
Ściskam Noworocznie!
Będzie sporo zmian i choć pewnie minie tak szybko jak każdy inny,to jednak chcę wycisnąć z niego jak najwięcej.
Postanowienia???
Są.
Ale zostawię je dla siebie,za rok,przyznam się,czy się ich trzymałam.
Ściskam Noworocznie!
wtorek, 13 listopada 2012
W listopadowy,deszczowy wieczór,
taki jaki jest właśnie dziś,przychodzi czas na wakacyjne wspomnienia.
Na pierwszy ogień miejsce,które długo będę miała w pamięci i kto wie,może do niego kiedyś wrócę.
Będąc drugi dzień na wczasach wybraliśmy się na spacer po naszej miejscowości,moją uwagę przykuł budynek,który z zewnątrz wydawał się zwykłą bryłą.Jednak przeszklona ściana wywołała mój wytrzeszcz oczu i okrzyk : Musimy tutaj wejść!!!
Niestety,na odwiedziny musiałam poczekać kilka dni,ale warto było.Wystrój,lokalizacja przy plaży i menu były tak kuszące,że po prostu nie mieliśmy wyjścia :)
Restauracja i bar Setima Onda ,wyjątkowe miejsce,w którym zakochałam się bez pamięci.Niebanalne dekoracje i aranżacja wnętrza podkręca atmosferę wieczoru,który nie może się nie udać!Dodając do tego ciepłą bryzę,otulającą nagrzane od słońca policzki,zachód słońca i widok na stare miasto...Bajka,uczta dla oczu i podniebienia.
Wystrój restauracji to trochę Ikea,Almi Decor,India shop-u i pchlich targów,do tego proste paletu pomalowane na biało i polana drwa...Niby banał,a jaki efekt!
Jeżeli ktoś miałby ochotę,to zapraszam na stronę internetową restauracji www.setima-onda.com
Pozdrawiam i na do widzenia,mam dla Was zagadkę :)
Co różni te dwa zdjęcia ;)
Na pierwszy ogień miejsce,które długo będę miała w pamięci i kto wie,może do niego kiedyś wrócę.
Będąc drugi dzień na wczasach wybraliśmy się na spacer po naszej miejscowości,moją uwagę przykuł budynek,który z zewnątrz wydawał się zwykłą bryłą.Jednak przeszklona ściana wywołała mój wytrzeszcz oczu i okrzyk : Musimy tutaj wejść!!!
Niestety,na odwiedziny musiałam poczekać kilka dni,ale warto było.Wystrój,lokalizacja przy plaży i menu były tak kuszące,że po prostu nie mieliśmy wyjścia :)
Restauracja i bar Setima Onda ,wyjątkowe miejsce,w którym zakochałam się bez pamięci.Niebanalne dekoracje i aranżacja wnętrza podkręca atmosferę wieczoru,który nie może się nie udać!Dodając do tego ciepłą bryzę,otulającą nagrzane od słońca policzki,zachód słońca i widok na stare miasto...Bajka,uczta dla oczu i podniebienia.
Wystrój restauracji to trochę Ikea,Almi Decor,India shop-u i pchlich targów,do tego proste paletu pomalowane na biało i polana drwa...Niby banał,a jaki efekt!
Jeżeli ktoś miałby ochotę,to zapraszam na stronę internetową restauracji www.setima-onda.com
Pozdrawiam i na do widzenia,mam dla Was zagadkę :)
Co różni te dwa zdjęcia ;)
Etykiety:
fotograficzne kolaże,
miejsca warte polecenia,
wakacje
czwartek, 23 lutego 2012
Duńsko-Hiszpański design
Ten mały i ten znacznie większy.
Patera-talerz Duńskiej marki Bloomingville,zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia,skojarzyła mi się z naszym Ćmielowskim designem z lat 60tych.Niestety,aby ją kupić miałam dwa podejścia,cena jakoś moją miłość skutecznie ostudzała.Jednak wczoraj,będąc,przez przypadek oczywiście ;) w Avoce,kupiłam ją i jestem z tego powodu bardzo zadowolona :D Mała rzecz a ile radości. Przygotowałam dla niej,mam nadzieję,godną sesję,to już pozostawiam Waszej ocenie.
Oczywiście teraz trwają poszukiwania kubeczka i miseczki do kompletu (w Avoce niestety ich brak).Wiecie,gdzie mogę je ew.dokupić?A może Wy macie jakieś dojścia do sklepu czy stoiska Bloomingville?
Krzesło-Globus,hiszpańskiego designera Jesusa Gasca,zaprojektowane w 1994.Niedługo stuknie mu 20ka :)
Krzesłu,nie projektantowi ;)
Jak na design przystało,idealna forma,zupełna odskocznia od moich dotychczasowych zakupów.Docelowe miejsce na dole,przy stoliku w wykuszy.Tylko ten czeka na wiosnę,na małą metamorfozę.
Krzesło kosztowało mniej niż paterka Bloomingville...Oryginalna cena,ponad 300 $...
Pozdrawiam słonecznie-owocowo.
Patera-talerz Duńskiej marki Bloomingville,zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia,skojarzyła mi się z naszym Ćmielowskim designem z lat 60tych.Niestety,aby ją kupić miałam dwa podejścia,cena jakoś moją miłość skutecznie ostudzała.Jednak wczoraj,będąc,przez przypadek oczywiście ;) w Avoce,kupiłam ją i jestem z tego powodu bardzo zadowolona :D Mała rzecz a ile radości. Przygotowałam dla niej,mam nadzieję,godną sesję,to już pozostawiam Waszej ocenie.
Oczywiście teraz trwają poszukiwania kubeczka i miseczki do kompletu (w Avoce niestety ich brak).Wiecie,gdzie mogę je ew.dokupić?A może Wy macie jakieś dojścia do sklepu czy stoiska Bloomingville?
Krzesło-Globus,hiszpańskiego designera Jesusa Gasca,zaprojektowane w 1994.Niedługo stuknie mu 20ka :)
Krzesłu,nie projektantowi ;)
Jak na design przystało,idealna forma,zupełna odskocznia od moich dotychczasowych zakupów.Docelowe miejsce na dole,przy stoliku w wykuszy.Tylko ten czeka na wiosnę,na małą metamorfozę.
Krzesło kosztowało mniej niż paterka Bloomingville...Oryginalna cena,ponad 300 $...
Pozdrawiam słonecznie-owocowo.
Etykiety:
aranżacje,
design,
fotograficzne kolaże,
zakupowo
piątek, 23 grudnia 2011
Odliczając godziny

Kochani,już za chwileczkę już za momencik,zasiądziemy przy Wigilijnym stole.
Przygotowania do tych wyjątkowych chwil idą pełną parą,nie tylko w kuchni ale i w dekoracyjnej sferze.Choinka czeka do jutra na swój kolorowy stój.Za to pokoje już ustrojone.

W naszej sypialni zagościła czerwień,którą co tu dużo mówić-uwielbiam w ten świąteczny czas.Kapka czerwieni tu,świeczuszka tam i już klimat się robi.Przyjemnie wieczorem zalegnąć na łóżku,wyciągnąć nogi,poczytać,pogilgać się z Lenką czy po prostu poleniuchować i delektować się grzanym winkiem :) Polecam,w tym przedświątecznym rozgardiaszu,pamiętać o sobie i swoich małych przyjemnościach.


Etykiety:
aranżacje,
fotograficzne kolaże,
pokojowo,
sypialnia,
święta
wtorek, 8 listopada 2011
Jesienne chłody mi nie grozne!
A to za sprawą ciepluchnego,miluśkiego sweterka,który to sobie ostatnio zakupiłam i polubiłam od pierwszego założenia.Dylematem był jego kolor,ale w końcu stanęło na tzw ecru ;) Sweter nie dość,że spełnia wszystkie swetrowe oczekiwania,ot ma jeszcze superaśnie drewniane guziki.
Inny udany zakup to "walonki" ;P Tutaj na wyspie moda na tego typu buty nie przechodzi od kilku lat i co lepsze utrzymuje się cały rok,czy to lato czy zima.Ja zdecydowanie wolę je zimą.O ile nie ma śniegu,bo wtedy może mi grozić przemoczenie stóp.Lubię te miękkie włochacze.
Chłody u nas już konkretne,rano wita mnie taki widok.Zima czai się za rogiem,ale chyba jeszcze nie ma odwagi wyjrzeć na dobre.I dobrze,niech siedzi tam jak najdłużej!Po porannych mrozach przez cały dzień świeci słoneczko,łapię jego promyki i wystawiam grzbiet jak kot,aby się wygrzał.
Pozdrawiam i lecę szykować się do pracy!
Inny udany zakup to "walonki" ;P Tutaj na wyspie moda na tego typu buty nie przechodzi od kilku lat i co lepsze utrzymuje się cały rok,czy to lato czy zima.Ja zdecydowanie wolę je zimą.O ile nie ma śniegu,bo wtedy może mi grozić przemoczenie stóp.Lubię te miękkie włochacze.
Chłody u nas już konkretne,rano wita mnie taki widok.Zima czai się za rogiem,ale chyba jeszcze nie ma odwagi wyjrzeć na dobre.I dobrze,niech siedzi tam jak najdłużej!Po porannych mrozach przez cały dzień świeci słoneczko,łapię jego promyki i wystawiam grzbiet jak kot,aby się wygrzał.
Pozdrawiam i lecę szykować się do pracy!
wtorek, 27 września 2011
Moje barwy jesieni
Jesień zawitała na całego,ubiera konary drzew w rude barwy,spadające liście tworzą dywany po których tak przyjemnie się szura.Powietrze pachnie inaczej.Oswajam się z tą porą roku nie tylko we wnętrzu.W garderobie i buduarze też witam się z tą piękną porą roku.
Brązy lubię od zawsze,w ubierze,w makijażu,ładnie komponują się z moimi niebieskimi oczami :) To taki ciepły kolor,który wbrew pozorom można mieszać z różnymi barwami od żółci po czerwienie,błękity...Czekolada,brąz,beż,ecru dają dużo możliwości.Do tego dochodzą róże,szarości,granaty,biele,pełna feria barw.
Niektóre dodatki to zdobycze z pchlego targu,czy pisałam już,że na polowaniach poluję nie tylko na rzeczy do domu? :)
A jakie są Wasze kolory jesieni?
Jutro ważny dla mnie dzień,pierwszy dzień w nowej pracy.Nie jest to praca wymarzona,idealna,ale jest :) I z tego najbardziej się cieszę.Trzymajcie proszę za mnie kciuki.
Dobrej nocy życzę.
Brązy lubię od zawsze,w ubierze,w makijażu,ładnie komponują się z moimi niebieskimi oczami :) To taki ciepły kolor,który wbrew pozorom można mieszać z różnymi barwami od żółci po czerwienie,błękity...Czekolada,brąz,beż,ecru dają dużo możliwości.Do tego dochodzą róże,szarości,granaty,biele,pełna feria barw.
Niektóre dodatki to zdobycze z pchlego targu,czy pisałam już,że na polowaniach poluję nie tylko na rzeczy do domu? :)
A jakie są Wasze kolory jesieni?
Jutro ważny dla mnie dzień,pierwszy dzień w nowej pracy.Nie jest to praca wymarzona,idealna,ale jest :) I z tego najbardziej się cieszę.Trzymajcie proszę za mnie kciuki.
Dobrej nocy życzę.
niedziela, 5 czerwca 2011
Bukiet w trzy minuty
Cel-kolorowy bukiet
Materiały-z ogródka + stara mini waza
Efekt-oceńcie same
Dzisiejsza niedziela do bani,pogoda jest tak paskudna,że opatulona kocem zaległam na kanapie...
Udanej niedzieli Wam życzę!
Edit:dziewczyny robimy akcję "3 minutowe bukiety" podsyłajcie do mnie linki ze zdjęciami,czytelniczki wybiorą najładniejsze,będzie nagroda! Zapraszam do zabawy.
Materiały-z ogródka + stara mini waza
Efekt-oceńcie same
Dzisiejsza niedziela do bani,pogoda jest tak paskudna,że opatulona kocem zaległam na kanapie...
Edit:dziewczyny robimy akcję "3 minutowe bukiety" podsyłajcie do mnie linki ze zdjęciami,czytelniczki wybiorą najładniejsze,będzie nagroda! Zapraszam do zabawy.
środa, 9 lutego 2011
Powrót do przeszłości,czyli cofamy się dwa tygodnie.
Kiedy było ładnie,nie padał deszcz,zza chmur od czasu do czasu wychodziło słonko a my wdychaliśmy świerze powietrze i napajaliśmy nasze oczy pięknymi widokami.
Podniebienie też raczyliśmy smakołykami no i trochę portfel odchudzaliśmy,ale tak to jest w takich miejscach jak Powerscourt Gardens
Może nie będę za wiele pisać,zobaczcie same.
Dodam tylko,że zamierzam wrócić tam jeszcze wiosną,latem i jesienią,bo na pewno z każda porą roku to miejsce pięknieje,na swój sposób.

Nie może zabraknąć najważniejszej artystki :) Udanej środy wszystkim życzę!
Subskrybuj:
Posty (Atom)























