

Ja już tak mam,że jak czegoś poszukuję,to w ręce wpadają mi zupełnie inne od poszukiwanych rzeczy!Poluję na drewnianą tacę.Była kiedyś takowa w lumpie,ale pożałowałam i jej nie kupiłam.No i teraz mam!!!Jestem chora na tacę!!!
Zamiast tego mam nową kryształową karafkę i kielichy na desery.Już sprawdzone,lody smakowały wyśmienicie :)
Kilka gałązek jabłonki zerwanych na spacerze,powoli wypuszcza kwiaty.
Wiosna tuż,tuż.
Wczoraj byliśmy z Lenką w konsulacie RP w Dublinie,w celu złożenia podania o wydanie dla malej paszportu.Przy wejściu przywitał nas ochroniarz BOR-u który to musiał dokładnie sprawdzić czy jesteśmy na liście.Po dojechaniu na 3 piętro budynku gdzie mieści się konsulat przywitał nas drugi ochroniarz i otworzył drzwi-bardzo szarmancko ;)
Po wypełnieniu formularzy i opłaceniu opłaty skarbowej udaliśmy się do okienka,gdzie czekała nas miła niespodzianka w postaci pani urzędniczki.Powiem krótko:wszyscy urzędnicy powinni od tej pani sie uczyć cierpliwości,wyrozumiałości i poczucia humoru.
Pierwszy raz spotkałam się z kimś tak miłym na takim stanowisku.Z reguły panie urzędniczki,i to bez względu na wiek są niemiłe,niecierpliwe i pyskate!
Po spotkaniu z kimś tak pozytywnym odrazu milej na sercu :)
p.s.właśnie wyjrzałam przez okno,i co widzę?!Padający śnieg!!!A ja tu już o wiośnie myślę!