poniedziałek, 16 marca 2009

Niedzielna zdobycz


Kolejny wypad na pchli targ zaowocował w kolejny zegar :) Drewniany,kremowy z przeciekami.Zdjęcia robione na szybko wczoraj wieczorem.Dzisiaj zegar leży sobie wygodnie w walizce i leci do Wrocławia.

Trochę smutno,bo mama wyjechała.Ciężko jej było rozstać się z wnuczką.Nie wiem kiedy znów się zobaczą,mam nadzieję,że niedługo...

środa, 11 marca 2009

Wiosenny bukiet



U mnie za oknami już słoneczko świeci,ptaszki ćwierkają,kwiaty zakwitły.Wiosna pełną "gębą" !!!
Czy Wam też udziela się wiosenny nastrój?Powraca chęć do życia,działania?
Mam nadzieję dobrze spożytkować tą energię.Dlatego inspiruję się waszymi blogami i tworzę w głowie nowe wizje na polepszenie codziennego otoczenia.

Mama wyczarowała bukiet z urodzinowych kwiatków,bazi i gałązek zerwanych z drzewa.

sobota, 7 marca 2009

Kolejna odsłona półki




Wykorzystałam koronkę która mi została i przyczepiłam ja do półki,niestety nie obyło się bez pomocy pinezek ;/.Dodałam nową ramkę,która była ciemnobrązowa i którą oczywiście przemalowałam i poprzecierałam :)

Wieszaczek serduszko,prezent urodzinowy :)

czwartek, 5 marca 2009

Kartka z kalendarza


Dzisiaj ta kartka szczególna.
5 marca mija mi kolejny rok życia.
Jestem bogatsza o doświadczenia.
Spełniona w roli matki.
Szczęśliwa :)

Dzielę się z wami wirtualnym tortem...

środa, 4 marca 2009

Nowe (nieplanowane) zdobycze


Ja już tak mam,że jak czegoś poszukuję,to w ręce wpadają mi zupełnie inne od poszukiwanych rzeczy!Poluję na drewnianą tacę.Była kiedyś takowa w lumpie,ale pożałowałam i jej nie kupiłam.No i teraz mam!!!Jestem chora na tacę!!!
Zamiast tego mam nową kryształową karafkę i kielichy na desery.Już sprawdzone,lody smakowały wyśmienicie :)
Kilka gałązek jabłonki zerwanych na spacerze,powoli wypuszcza kwiaty.
Wiosna tuż,tuż.

Wczoraj byliśmy z Lenką w konsulacie RP w Dublinie,w celu złożenia podania o wydanie dla malej paszportu.Przy wejściu przywitał nas ochroniarz BOR-u który to musiał dokładnie sprawdzić czy jesteśmy na liście.Po dojechaniu na 3 piętro budynku gdzie mieści się konsulat przywitał nas drugi ochroniarz i otworzył drzwi-bardzo szarmancko ;)
Po wypełnieniu formularzy i opłaceniu opłaty skarbowej udaliśmy się do okienka,gdzie czekała nas miła niespodzianka w postaci pani urzędniczki.Powiem krótko:wszyscy urzędnicy powinni od tej pani sie uczyć cierpliwości,wyrozumiałości i poczucia humoru.
Pierwszy raz spotkałam się z kimś tak miłym na takim stanowisku.Z reguły panie urzędniczki,i to bez względu na wiek są niemiłe,niecierpliwe i pyskate!
Po spotkaniu z kimś tak pozytywnym odrazu milej na sercu :)

p.s.właśnie wyjrzałam przez okno,i co widzę?!Padający śnieg!!!A ja tu już o wiośnie myślę!

poniedziałek, 2 marca 2009

Angielski fajans na chińską nutę





Komplet czterech filiżanek kupiony w lumpie.Bardzo lubię połączenie niebieskiego z białym.
Cały czas poluję na wzór "cebulowy",ale jeszcze się tutaj na taki nie natknęłam :/
Ale te chińskie motywy również mi się podobają.
Nie pozostaje mi nic innego,jak zaparzyć sobie zieloną herbatę :)

niedziela, 1 marca 2009

Stolik


Niedawno na swoim blogu Alewe opublikowała zdjęcia swojego salonu.Moją uwagę przykuł drewniany stolik-ława(nie lubię tego określenia :/).Wydaje mi się,iż ten który stoi u mnie w pokoju dziennym jest bardzo podobny.
Alewe,oddaję go pod Twoją,i nie tylko opinię.
A wszystkim odwiedzającym,życzę udanej niedzieli!