Parapet w salonie przeszedł małą reorganizację,ale tak to już u mnie jest,praktycznie nic nie ma swojego stałego miejsca zamieszkania.Uważam,że tak jest ciekawiej.Pisząc te słowa siedzę wygodnie na fotelu,wpatruję się w parapet,w kominku tańczą płomienie.Lenka lepiej się już czuje,gorączka poszła w siną dal.Jest mi dobrze :) Pomimo tego,że życie płat ami figle,że nie zawsze jest tak jak oczekuję,to jestem zadowolona.Mam wiele dylematów,wiele problemów do rozwiązania,ale dzisiaj odkładam je na inny termin...
Jutro jadę na pchli targ :D Oj,jak ja to lubię,tą niepewność,czy coś uda mi się upolować?Czy znajdę coś co mnie zainteresuje?Dodam,że na pchlich targach nie kupuję tylko rzeczy do domu,lubię buszować w koszykach z biżuterią,w torebkach,ubraniach.Lenka buszuje w zabawkach,książeczkach.Lubię te nasze wypady,zwłaszcza wtedy,kiedy wracamy zadowolone z nowymi rzeczami do domu.Mam nadzieję,że pogoda nam dopisze,bo pchli targ w deszczu...nie,nie jakim deszczu?!Będzie piękna wietrzna pogoda hihihi ale bez deszczu!
Udanego weekendu Wam życzę,a Tym którzy wybierają się na pchle targi,udanych polowań!
