wtorek, 9 lipca 2013

Sezon w pełni

A jak sezon to i zakupy pod sezonowe.
Kosz, z pchlego, za 2€. Nie, żebym chciała Was denerwować, ale taka kwota aż się prosi o upublicznienie.
Lato w pełni, temperatury jak na wyspach Kanaryjskich. Chwilo trwaj, bo już jutro może lać deszcz!




I pamiątka znad jeziora.



niedziela, 30 czerwca 2013

W czerni jej do twarzy

Pomalowałam, wyszło świetnie.
Dlaczego nie zrobiłam tego wcześniej?




Już na pewno wiecie, że od jutra pozostaje nam Follow with bloglovin... Jeżeli macie ochotę nadal śledzić mojego bloga to zapraszam do klikania na ikonkę, którą znajdziecie na pasku bocznym.
Pozdrawiam!


piątek, 28 czerwca 2013

So simple

Prostota.
Umiar.
Minimalizm.

Czasami mniej, znaczy więcej.






wtorek, 25 czerwca 2013

Vintage camera




I tylko szkoda, że nie działa...

czwartek, 20 czerwca 2013

Morroccan baskets

Też z bazaru tylko skąpanego w mniejszym słońcu, kupione za bezcen.





piątek, 14 czerwca 2013

Śniadanie przy świecach

Dzisiejszy ranek przywitał mnie szarością za oknem i leniwie się sączącym deszczem... Irlandczycy twierdzą, że lato na wyspie już było. Trudno się z nimi nie zgodzić. Temperatury spadły przynajmniej o 10 stopni, słońce od czasu do czasu raczy nas swoją obecnością ale szybko ustępuje miejscu ciemnym chmurom.
Jako optymistka mam jeszcze  nadzieję, na ciepłe dni bez deszczu. Jeszcze nie nacieszyłam się opalaniem, jeszcze się nie najadłam witaminą D3. W Polsce upały dopiero mają nadejść, niby fajnie, ale upał w mieście to męczarnia, co innego nad wodą, gdzie można się potaplać w chłodzącym jeziorku czy w morzu, w lesie, schować się w cieniu drzew...Na wsi posiedzieć pod zadaszonym, schowanym w cieniu tarasie i popijać zimne kompoty.

Przy tak ponurej pogodzie humor zdecydowanie poprawia smaczne śniadanko :) Rogalik, ciasteczka i smaczna, słodka śliwka. Herbatka z cytrynką i przyznam, że wstępuje we mnie energia.





Na stoliku zmiana aranżacji, w klimatach mi najbliższych, czerń i biel z elementami szarości i ew. kroplą koloru. Świecznik w orientalnym stylu kupiony na pchlim, ma piękne ażury bogato zdobione. Obok kamienie, które wędrują z miejsca na miejsce.



Kochane, mam do Was prośbę. Chciałabym abyście pomogły mi podjąć decyzję. Bo biję się z myślami. Myślę o przemalowaniu  ramy mojego pele-mele, tutaj możecie zobaczyć je w pełnej krasie. Jest piękne, ale za bardzo shabby...Chciałabym nadać mu jakiegoś smaczku, charakteru. Stąd pomysł na pomalowanie na kolor przygaszonej żółci, ew. czarny. Co o tym sądzicie. Czy macie wizję tego, jak to może wyglądać po metamorfozie?
Będę wdzięczna ze wszelkie rady.

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu!